Zbawienna dysharmonia

Harmonia kojarzy się ze spokojem, ładem i porządkiem.

Tymczasem Harmonia to w mitologii greckiej matka Amazonek. Amazonek, czyli kobiet walczących. Walka nie ma nic wspólnego ze spokojem. [Justyna Zybura – Leszczak, październik 2016]

Kobiecie od zawsze towarzyszyła harmonia. Od urodzenia wiedziała, jaki będzie jej los.

Naturalnnym było, sprostać wszystkim rolom narzuconym przez społeczeństwo.

Najpierw córka. Czas, w którym trzeba się nauczyć jak być dobrą żoną. Zdobyć umiejętności kulinarne, zgłębić tajniki prowadzenia domu. To też jedyny czas szaleństwa. Młoda kobieta mogła spotkać się z koleżankami i beztrosko bawić się i szaleć.

Aż przyszedł czas na żonę. Sprawdzian tego, czego przez młodość się nauczyła. Niestety życie weryfikuje różne kwestie i bycie żoną okazywało się nie takie kolorowe, jak przekonywała nas do tego mama. Po pierwsze jest mąż. Mąż jest najważniejszy. To on pracuje i to jemu należy się szacunek. Gdy mąż ma zły dzień, trzeba mu zejść z drogi. Po drugie naszym obowiązkiem jest dbać o dom. Wszystko musi lśnić i być dopięte na ostatni guzik. Po trzecie obiad jest rzeczą najważniejszą. Codziennie inne danie, najlepiej takie, jakie lubi mąż. Po czwarte dzieci. Trzeba je wychować na dobrych ludzi. A gdy już zostaną wychowane, przychodzi dla kobiety kolejny i tym samym ostatni etap. Starość. A w niej nadal dbanie o męża i o dom.

Wszystkie te wyżej wymienione czynności były wykonywane z automatu. Taki, a nie inny ład i porządek panował w świecie i to jemu trzeba było się podporządkować.

Kobiety nie zastanawiały się, czy mogą żyć inaczej. Do czasu. Przyszedł w końcu taki moment, że kobieta pomyślała, że ta harmonia, w której żyje, jest tylko pozornie dobra. Że tak naprawdę potrzebuje czegoś więcej. Że jej rola nie może ograniczać się jedynie do sprzątania czterech ścian. Wtedy przyszedł przełom. Kobieta najpierw nieśmiało a później z pełną parą ruszyła w świat. I nic ani nikt nie był w stanie jej zatrzymać.

Oczywiście to wyzwolenie nie obyło się bez walki. Uśpiona Amazonka dała o sobie znać.

Kobiety zaczęły wychodzić na ulicę, żeby walczyć. Walczyć o swoje prawa. Prawa do bycia człowiekiem. Musiały wywalczyć wszystko. Prawo do nauki, głosowania, pracy. Wszystko, co z natury należało się mężczyźnie, zaczęło z trudem przychodzić kobiecie. W idealny świat harmonii wkradł się chaos. Mężczyźni musieli na nowo uczyć się życia z kobietami. Musieli przejąć część obowiązków, bo przecież same się nie zrobią. Nagle okazało się, że kobiety są świetnymi naukowcami, kucharzami, pisarzami. Nie dowiedzielibyśmy się o tym, gdyby o siebie nie zawalczyły. Gdyby tkwiły  w swoich od dawna narzuconych rolach.

Oczywiście są kobiety, które tę tradycyjną rolę kobiety kontynuują. Mają do tego święte prawo. Dla nich ta harmonia jest zbawienna. Mogą sobie poukładać życie według pewnych schematów i tak żyć. Nie można twierdzić, że ich życie jest gorsze czy pozbawione sensu. Istnieje tylko pewien czynnik, który nie powinien się nigdy wkraść. Rutyna.

Bardzo szybko przyzwyczajamy się do tego, czego się od nas wymaga. Wyłączamy myślenie i nie jesteśmy w stanie powiedzieć, czego tak naprawdę chcemy.

Harmonia wydaje nam się czymś idealnym. Nic nas wtedy nie jest w stanie zaskoczy. Na wszystko jesteśmy przygotowani. Każdy element naszego życia do siebie pasuje.

Daje nam to poczucie spokoju. Ale tylko na pozór.

Bo harmonia, do której zachęcają nas media, czasopisma psychologiczne, wschodnie filozofie, nie jest zawsze dobra. Bardzo łatwo popadamy przez nią w rutynę.

A rutyna jest przeciwnikiem rozwoju. Rozwoju, który należy się każdemu. Bez niego nadal tkwilibyśmy w jaskiniach, polując na bawoły.

 

The following two tabs change content below.
Justyna Zybura-Leszczak

Justyna Zybura-Leszczak

Psychoterapeutka i blogerka. Z wykształcenia pedagog resocjalizacyjny. Kurs psychoterapii i staż odbyła w Szpitalu im. dr J. Babińskiego. Prowadzi własny gabinet w Krakowie. Swoje przemyślenia na temat ludzkiej psychiki i otaczającego świata zamieszcza na blogu www.psychozapiski.com. Uwielbia filmy, podróże i koty. zyburaleszczak@gmail.com
Justyna Zybura-Leszczak

Ostatnie wpisy Justyna Zybura-Leszczak (zobacz wszystkie)