„Chcemy być sobą…” – brzmią słowa refrenu znanej piosenki. Chcemy… ale mimo to wciąż wkładamy nowe maski, wciąż odgrywamy nie nasze role, stale uciekamy – przed autentycznym życiem, pierwotnym odczuwaniem,  przed prawdziwym sobą. Odrzucamy to, kim w rzeczywistości jesteśmy na rzecz bycia jedynie kimś dla kogoś. Jak więc zdjąć każdą obcą maskę? Jak żyć w zgodzie z samym sobą? Anna Jędrych [Sierpień, 2014]

Pełne garści oczekiwań, cała seria uwarunkowań społecznych, błędne przekonania – wszystko to sprawia, że gubimy się sami w sobie. Coraz trudniej nam wiedzieć, czuć i rozumieć, kim tak naprawdę jesteśmy. W efekcie stopniowo zaprzedajemy siebie, swoje poglądy, pomysły i idee. Tłumimy albo tracimy kolejne kawałki swojej osobowości, zaprzeczamy temu, co w nas najprawdziwsze, odbierając sobie szansę na spełnienie. Po co to wszystko?

Co się z nami dzieje?

Odchodzimy od siebie, bo nie chcemy być samotni, bo nie chcemy się bać, wściekać czy po prostu odczuwać bezsilność. Uciekamy, bo ciężko nam przyjmować i akceptować. Łatwiej zrezygnować i przerzucić odpowiedzialność na kogoś innego. Współczesny świat częstuje nas „idealnymi” obrazkami – sylwetek, podróży, relacji z najbliższymi i ze światem rzeczy materialnych. Coraz częściej brak tych, którzy nauczą nas, pokażą, co w życiu najważniejsze. Gubimy się. Uciekamy, biegnąc na oślep. Tylko czy rzeczywiście można uciec przed samym sobą?!

Przestań już siebie zostawiać!

Łatwo jest powiedzieć, trudniej zrobić. Jeśli jednak podejmiesz się pracy nad sobą, efekty mogą Cię bardzo pozytywnie zaskoczyć!

Po pierwsze… Pamiętaj, Ty i tylko Ty nadajesz kształt swojemu życiu, nikt go za Ciebie nie przeżyje. Najważniejsze, abyś Ty sam czuł się zadowolony i spełniony, opinia innych ludzi niewiele o Tobie mówi. Więc po prostu rób swoje i nie sabotuj swoich działań. Więcej zaufania do samego siebie!

Po drugie… Nigdy nie próbuj się okłamywać. Gdzieś w Twoim wnętrzu drzemie cała prawda, od której nie ma ucieczki, a jeżeli jest, to jedynie chwilowa, przynosząca krótkotrwałą ulgę, tłumiąca osobowość. Zacznij być sam ze sobą i przed sobą w pełni szczery. Umocnisz tę cenną, jedyną w swoim rodzaju relację.

Po trzecie… Nie odkładaj swoich potrzeb na szary koniec. Jeśli będziesz w stanie zadbać o siebie, dużo więcej dasz innym ludziom. Człowiek, który jest spełniony, nie oczekuje opieki ze strony otoczenia, sam ją sobie ofiarowuje. Z tego też względu nie szuka akceptacji w innych, odnajduje ją we własnym wnętrzu. Buduj trwałe fundamenty – choćby po to, by z pełną mocą i świadomością umieć być dla siebie i dla drugiego człowieka.

Po czwarte… Nie trać czasu na rzeczy, które nie mają dla Ciebie sensu. Nie marnuj czasu na te czynności, które w rzeczywistości niczego do Twojego życia nie wnoszą. Skupiaj się na tym, co najistotniejsze, a przede wszystkim – planuj swój czas tak, aby w ciągu dnia poświęcić się nie tylko pracy, ale zasmakować także chwili odpoczynku oraz obecności najbliższych. Żyjesz ‘tu i teraz’, nie odkładaj tego, co najważniejsze na potem!

Po piąte… Nie trać czasu na ludzi, którym nie chcesz go poświęcać. Zrezygnuj ze znajomości, które w jakikolwiek sposób Cię ograniczają, hamują Twój rozwój, odbierają optymizm. To, że los postawił takie osoby na Twojej drodze, nie oznacza wcale, że musisz tkwić w niesprzyjających relacjach. Otaczaj się ludźmi, którzy akceptują Cię i dopingują do bycia w pełni sobą, do odkrywania tego, co w Tobie najlepsze i najbardziej Twoje. Wybieraj relacje swobodne, które nie krępują, a dodają multum energii  i szczerej radości z życia.

Po szóste… Przestań obwiniać świat za wszelkie trudności i niepowodzenia. Problem jest problemem, bo Ty go tak postrzegasz. Nie jest to niczyją winą – ani Twoją, ani Twoich bliskich, ani nawet ślepego losu. Życie przynosi różne sytuacje. Zamiast się bronić, szamotać i przerzucać odpowiedzialność na zewnątrz, warto przyjąć i zaakceptować to, co człowieka spotyka, wziąć za to odpowiedzialność, odzyskać kontrolę i przemyśleć, co można jeszcze zrobić, aby poprawić obecny stan rzeczy.

Po siódme… Nadszedł czas, aby przestać wreszcie udowadniać innym, ile jesteś wart. Taka potrzeba świadczy jedynie o tym, że sam wcale nie jesteś tego taki pewien. Nie trać czasu ani energii na demonstrowanie innym ludziom swojego dowcipu, niesamowitej otwartości i pewności siebie. Poświęć te pokłady sił na budowanie prawdziwego, wewnętrznego przekonania o własnej wartości. Życie stanie się bardziej swobodne, bardziej Twoje.

Po ósme… Zacznij być dla siebie serdeczny i życzliwy. Zwróć uwagę, w jaki sposób mówisz i myślisz o sobie. Każdy z nas ma niedoskonałości. Nad jednymi możemy pracować, inne nie poddają się zmianom. Najważniejsze, aby się z nimi oswoić, zaakceptować je, nie tracić energii  na narzekanie, złe nastroje. Skupiaj się na atutach, podkreślaj je. Poczuj się dobrze sam ze sobą. Każdy element Twojej osoby tworzy jedyną w swoim rodzaju całość. Dostrzegasz? Doceniasz? Spróbuj

Zdejmij wszystkie maski

Bycie sobą pozostaje dla człowieka jednym z największych wyzwań. Świat naciska, otoczenie narzuca z góry określone wymagania – masz być idealny, jak z obrazka, który serwują media. Popadasz w kompleksy, zatracasz autorytet swojej własnej osoby, zapominasz, co znaczy kochać siebie. Stopniowo przeistaczasz się w sztuczny twór wyobraźni, obcej fantazji. Tylko jak długo można tłumić i więzić w sobie prawdę? Jak długo można udawać szczęście? Wmawiać sobie, że nie jest z plastiku? W rzeczywistości jedynym wymaganiem, które powinno Cię dotykać, jest to: czuć się dobrze, bezpiecznie, wyjątkowo we własnej skórze. Stań przed lustrem, spójrz na ludzkie odbicie – poznajesz osobę, którą ujrzałeś? Pomyśl przez chwilę, co nie pozwala Ci być w pełni sobą, co staje na drodze i ściąga wciąż w dół. Rozstań się z tym. Ktoś kiedyś mądrze powiedział… że trzeba umieć odejść od tego, co nam nie sprzyja. Trzeba umieć. I trzeba taką umiejętność, taką odwagę w sobie wypracować. Praca nad sobą powinna zaś zrodzić się z wewnętrznego „CHCĘ”. Toksyczne „co inni pomyślą?” zamieńmy w życzliwe „czy da mi to radość?”. Jeśli tak, działajmy – nie koniecznie krocząc po starych, wydeptanych ścieżkach, ale wytyczając swoje nowe szlaki. Każdemu z nas zdarza się czasem zagubić ten indywidualny rytm życia. Najważniejsze jednak, abyśmy potrafili uparcie do siebie wracać… bo to najpiękniejsze powroty.

Bibliografia:

  1. Rogers, C. R. O stawaniu się osobą. Rebis, 2002
  2. Portal http://zwierciadlo.pl
  3. Portal http://charaktery.eu
  4. Strona http://michalpasterski.pl