Kolejne szkolenia z Programu „Niebieska Wyspa” za nami. Czas na małe podsumowanie. Zauważamy coraz większe zainteresowanie Programem, zarówno ze strony firm chcących przeszkolić pracowników, jak i ze strony rodziców dzieci autystycznych. [Katarzyna Podolska – Piechocka, Monika Szadkowska, grudzień 2016]

Zazwyczaj odbywa się to tak, że niejako „na próbę” albo „z ciekawości” na szkolenie przychodzi właściciel firmy. Przeważnie padają dwa pytania: „a co będzie się działo na szkoleniu? O czym tu tyle mówić? „ oraz „a czy ja to zastosuję? Przecież dzieci autystyczne nie przyszły jeszcze nigdy do mnie do sklepu”.

Gdy na początku szkolenia rozmawiamy z uczestnikami o tym, jakie mieli doświadczenia w życiu osobistym i zawodowym z osobami dotkniętymi całościowym zaburzeniem rozwoju, zazwyczaj odpowiadają, że niewielkie albo żadne. I takie jest przekonanie większości ludzi – „przecież dzieci z tą chorobą to tylko promil społeczeństwa. Nie wychodzą z domu”. Zaczynamy dalej pytać o to, z czym uczestnikom kojarzy się autyzm.

Szkolenia pokazują, że wiedza na ten temat w społeczeństwie jest niewielka, oparta na stereotypach. Staramy się więc ją urealniać, prostować mity, i przekonania.

Bo na całościowe zaburzenia rozwoju (a więc w tym autyzm) choruje przecież średnio 8 na 100 dzieci. A a więc statystycznie w każdej trzydziestoosobowej klasie jest tych dzieci 1-3. Statystycznie. W każdej szkole. Nie tylko specjalnej. Duża część tych dzieci jest po licznych terapiach i „nie widać” po nich, że są dotknięte tym zaburzeniem. I te dzieci chodzą do sklepów, fryzjera, urzędów itp. Ale w nowych sytuacjach pojawiają się dla nich schody. Niuanse potrafią uniemożliwić załatwienie tam sprawy. I o tym również mówimy na szkoleniu. Uczymy, jakie trudności ma dziecko autystyczne, ale i jakich komunikatów lub zachowań sprzedawcy czy urzędnika nie rozumie albo błędnie interpretuje. Uczymy, jak stworzyć warunki przyjazne dziecku w robieniu zakupów i czy korzystania z usługi.

Po to, by oswoić lęk uczestników szkolenia i lepiej przygotować do obsługi klienta z całościowym zaburzeniem rozwoju, szkolenie składa się z dwóch części. Pierwsza jest teoretyczna, połączona z dyskusją i tzw. burzą mózgów, oraz praktyczna (warsztatowa), gdzie osoby szkolące „podgrywają” autentycznych autystów, a uczestnicy „udzielają usługi”.

Z perspektywy nas, terapeutów, pracujących z dziećmi w Centrum Zdrowia „Szansa” jest to bardzo ważne doświadczenie. Przypominamy sobie, że to, co dla nas jest oczywiste, wcale takie nie musi być dla innych. Jesteśmy ponadto wdzięczni, że znajdują się ludzie dobrej woli, pomagający nam z potrzeby serca w pracy naszymi podopiecznymi.

W ramach pracy terapeutycznej uczymy dzieciaki umiejętności takich jak: robienie zakupów, obcinanie włosów u fryzjera, rozmawianie przez telefon, proszenie o pomoc, zadawanie pytań obcym osobom. Jednakże są to niejako „sztuczne warunki”. Bo przecież, jeśli np. uczymy dziecko kupować bluzkę czy zwykłą drożdżówkę, w poradni nie mamy półek wypełnionych ubraniami czy ciastami. Ponadto terapeuci nie są dla dzieci autystycznych osobami obcymi – widują nas niejednokrotnie kilka razy w tygodniu.

Jesteśmy przekonani, że dzięki współpracy dziecko – terapeuta – rodzic – sprzedawca/urzędnik pomożemy „naszym dzieciom”  nie tylko żyć normalnie, ale i czuć się takimi samymi dziećmi i nastolatkami, jak ich rówieśnicy.

Mamy też nadzieję, że wspólnie zmienimy podejście społeczeństwa do osób z zaburzeniami psychicznymi i ludzie przestaną się ich bać, wytykać palcami, uciekać od nich wyśmiewać czy wyręczać.

A oto pierwsze głosy, jakie otrzymaliśmy od uczestników szkolenia z „Niebieskiej Wyspy”

    – Wartościowe dla mnie było poznanie świata dziecka zmagającego się z tą       chorobą. Nigdy wcześniej nie zdawałam sobie sprawy z trudności, jakie musza     pokonać te dzieci każdego dnia. To prawdziwi bohaterowie. Cieszę się, ze zdecydowałam się na to szkolenie, bo do tej pory miałam bardzo małą wiedzę na ten temat – mówi Kasia terapeutka.

  • Na szkoleniu najpierw byłem sam jako właściciel. Potem wysłałem swoją pracownicę. To niesamowite jak wiele w tak krótkim czasie można się dowiedzieć i nauczyć. Niby proste wskazówki, ale część warsztatowa pokazała jak łatwo „wyłożyć się” na drobiazgach. Szkolenie polecam już innym przedsiębiorcom i znajomym. Naprawdę warto je odbyć – skomentował Jarek, właściciel pralni.
  • Świat widziany oczami osoby z autyzmem jest niezwykły, ale teraz już wiem, jak obsłużyć takiego klienta. Mniej się boję, by nie zrobić czegoś, co może go zrazić. Szkolenie godne polecenia – pani Agnieszka, fryzjerka.
  • Szkolenie było dla mnie lekcją nie tylko złożona z wiedzy, ale i zrozumienia. Zobaczyłam choć troszkę świat oczami dziecka z autyzmem. Teraz już widzę, że tak naprawdę mimo trudności, osoba z autyzmem może normalnie funkcjonować. Wiem już więcej, jak mogę tej osobie pomóc, jak ją obsłużyć. Dziękuje bardzo – pani Katarzyna, kosmetyczka.
  • Decyzja o przystąpieniu kuratorów dla dorosłych do programu „Niebieska Wyspa” wypłynęła z dwóch pobudek. Po pierwsze – to świetny pomocowy program skierowany do osób autystycznych i ich rodzin. Kuratorzy z założenia poszukują partnerów świadczących wszelką pomoc. Nasi podopieczni rekrutują się z rodzin borykających się z ubóstwem i innymi problemami, których sami nie potrafimy rozwiązać. Druga korzyść z uczestnictwa w „Niebieskiej Wyspie” jest ściśle związana z naszą pracą tj wykonywaniem wyroków sądowych. Bezpłatnie zostaliśmy przeszkoleni przez założycieli „Wyspy”, zyskaliśmy wytyczne w jaki sposób rozmawiać z osobami autystycznymi. I choć na obecną chwilę nie mamy wśród swoich podopiecznych nikogo z taką chorobą, to nie znaczy że będzie ich w przyszłości. Wiedza uzyskana podczas szkolenia da się tymczasem wykorzystać w pracy z innymi chorymi osobami mającymi trudności społeczne. Człowiekowi, który ma problemy ze zrozumieniem, co się dzieje z nim i wokół niego w związku z postępowaniem sądowym, będziemy mogli pomóc sprawniej przejść przez te procedury – kurator sądowy Honorata Jędrzejewska.

Program „Niebieska Wyspa” z dnia na dzień rośnie w siłę i zdobywa uznanie w oczach lokalnej spoeczności. Z korzyścią dla dzieci autystycznych, ich rodziców ale i wszystkich nas żyjących w jednym mieście.