Większość z nas przeżyła w swoim życiu kryzys. Ktoś nas zawiódł, oszukał, rozczarowało nas życie lub my rozczarowaliśmy kogoś. Jak wskazują liczne badania, w obliczu radzenia sobie z trudnymi sytuacjami, szczególne ważne jest posiadane przez człowieka poczucie sensu życia. Fakt ten zyskuje wyjątkowe znaczenie w kontekście takich kryzysów, w których poczucie sensu zostaje istotnie zachwiane lub całkowicie utracone. Nie da się zaprzeczyć, że podjęcie decyzji o leczeniu, w przypadku osób uzależnionych, jest jednym z takich kryzysów. Specjaliści zajmujący się zjawiskiem uzależnień, zarówno praktycy jak i teoretycy, poszukując skutecznych metod leczenia coraz częściej zwracają uwagę na aspekt rozwoju duchowego, jako jednego z czynników wspomagających. [Sylwia Michałowska, grudzień 2016]

Nie można jednak powiedzieć, że odkrycie wartości terapeutycznej w dążeniu do rozwoju duchowego jest wynikiem analiz dokonywanych przez ekspertów XXI wieku. Za początek rozwoju zjawiska uznać można moment, kiedy w 1935 roku dwóch alkoholików: Robert Holbrook Smith i Wiliam Griffith Wilson stworzyli program 12 kroków, wykorzystywany do pomocy w wychodzeniu z nałogu w grupach Anonimowych Alkoholików. Idea programu była mocno oparta na duchu odnowy chrześcijańskiej, przyjmując istnienie Boga jako wartości, mającej pomagać i wspierać członków grupy w wychodzeniu z uzależnienia.  Z czasem założenia prezentowane w programie 12 kroków zaczęły być przyjmowane przez inne wspólnoty i modyfikowane zgodnie z celami i formami uzależnień. Skuteczność programu okazała się tak duża, że do dziś z powodzeniem stosuje się go zarówno w wersji pierwotnej, jak i w wersji zmodyfikowanej. Najbardziej rozpowszechnioną modyfikacją jest wersja humanistyczna, zaproponowana przez amerykańskiego psychologa- B.F. Skinnera, w której słowo „Bóg” zastąpione jest terminem „Siła Wyższa”, z uwagi na trudności wielu osób uzależnionych w bezpośredniej identyfikacji i deklaracji wartości wyłącznie chrześcijańskich.

Fenomen procedury 12 kroków, którego podstawa opiera się na wartościach duchowych skłonił do refleksji nad znaczeniem nie tylko tych wartości, ale także samej wiary (również w odniesieniu do wyznań innych niż wyznanie chrześcijańskie) w procesie leczenia uzależnień (każdego typu, a zwłaszcza uzależnień od substancji chemicznych).  Dziś nie sposób zaprzeczyć, że duchowość odgrywa istotną rolę w terapii i profilaktyce uzależnień. Możliwym jest, że ma to związek z tak ważnym elementem procesu zdrowienia, jakim jest próba odnalezienia sensu bólu i wysiłki, z jakim na co dzień mają do czynienia osoby walczące z uzależnieniem. Wielu specjalistów twierdzi wręcz, że niemożliwym jest przeprowadzenie skutecznej rehabilitacji ani zaszczepienie w człowieku autentycznej, długotrwałej zmiany, bez konieczności doprowadzenia do jego moralnego odrodzenia, stworzenia nowej wizji siebie samego oraz otaczającego świata. Alternatywą dla świata uzależnień (szczególnie w przypadku ludzi młodych, których tożsamość nie została jeszcze do końca ukształtowana i wciąż znajdują się oni w fazie poszukiwań i próbują udzielić sobie odpowiedzi na pytanie kim są, poszukując obiektu identyfikacji) może być właśnie ukazanie świata duchowości, refleksji i możliwości dokonywania wewnętrznej zmiany.

Dlaczego skupienie się na rozwoju duchowym uznawane jest za tak ważne w procesie leczenia uzależnień? Jako pierwszy z argumentów stosuje się tu odwołania do faktu, że rozwój duchowy jest w głównej mierze związany z koniecznością poszerzania samoświadomości i zyskiwania dojrzałej postawy wobec życia, co jest niezwykle ważne w przypadku dążenia do zachowania abstynencji. Świadomość zarówno swoich ograniczeń czy słabości, jak i wiara we własną skuteczność stanowią podstawę trwania w abstynencji, szczególnie na dalszych etapach leczenia. Poczucie sensu życia i własnej siły, których źródłem może być rozwój duchowy, są wielkim zasobem na etapie walki z objawami uzależnienia psychicznego, w którym pojawia się m.in. osłabienie siły woli, czy natarczywie powracające myśli dotyczące obiektu uzależniania, mogące pojawiać się nawet po wielu latach abstynencji. Zasadność takiego stanowiska dobrze obrazuje rozróżnienie dokonane przez Zygmunta Freud’a, ojca psychoanalizy, według którego człowiek bez duchowości, to człowiek, który kieruje się zasadą doraźnej przyjemności, zamiast kierować się zasadą realizmu. W procesie leczenia uzależnień realizm w myśleniu jest jedną z najbardziej pożądanych zmian na poziomie poznawczym, dlatego koniecznym wydaje się, że aby skuteczność tej zmiany była trwalsza, potrzebnym jest odnalezienie takiej płaszczyzny rozwoju duchowego, która pozostanie w zgodzie z naczelnymi wartościami osoby uzależnionej i będzie mogła być przez nią faktycznie przyjęta jako własna i adekwatna.

Rzeczywiste umacnianie i rozwój duchowości w procesie leczenia uzależnień powinien skupiać się przede wszystkim na dążeniu do zmiany w spostrzeganiu własnej osoby a także dostrzeżenie jego związku ze skończoności oraz śmiertelności człowieka. Jest to szczególnie ważne w kontekście tych osób uzależnionych, u których już przed podjęciem leczenia ujawniły się szczególnie wyraźne negatywne skutki widoczne w zmianach fizycznych, czy w przypadku których konsekwencją było zarażenia się poważną, śmiertelną chorobą lub dokonanie nieodwracalnych zmian na poziome biochemii mózgu.

Badania przeprowadzona przez Marcina Wnuka, dotyczące duchowego charakteru programu 12 kroków w kontekście jakości życia Anonimowych Alkoholików, pozwalają na sformułowanie kilku istotnych wniosków. Przede wszystkim zwiększona częstotliwość korzystania z pozytywnych, religijnych (kolejny raz podkreślam jednak, że nie chodzi wyłącznie o religię chrześcijańską) sposobów radzenia sobie ze stresem wśród Anonimowych Alkoholików wiązała się także z wyższym poziomem ich rozwoju duchowego, co pozytywnie wpływało na proces leczenia poprzez wzrost satysfakcji z życia i mniejsze odczuwanie emocji negatywnych.

Podsumowując rozważania na temat znaczenia rozwoju duchowego w procesie leczenia uzależnień należy uznać jego zasadność. Pożądanym kierunkiem zmian powinno być więc podejmowanie wszelkich starań by w trakcie leczenia zadbać także o te elementy zmian, które dokonują się w najgłębszej płaszczyźnie konstrukcji człowieka, ponieważ jak wykazują liczne badania- to właśnie tam znajduje się podstawa systemu, który kieruje podejmowanymi przez nas decyzjami, przekształcanymi z czasem w nawyki ostatecznie prowadzące do uzależnień.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułWyhoduj skrzydła – uwierz w siebie!
Następny artykułWieści z „Niebieskiej Wyspy”
Absolwentka psychologii na Uniwersytecie Szczecińskim. Na co dzień pracuje z dziećmi i ich rodzicami. Współpracuje także z Fundacją W Związku z Rakiem, pełniąc dyżury psychologa w telefonie zaufania. Podczas dotychczasowych szkoleń i warsztatów zdobyła wiedzę z zakresu seksualności młodzieży w wieku szkolnym, doświadczania świata w autyzmie, bajkoterapii, pracy z ofiarą przemocy w rodzinie, przeciwdziałania przemocy wobec dzieci, wspomagania rozwoju dziecka z trudnościami w komunikowaniu się (jąkanie, afazja, mutyzm wybiórczy, chorobliwa nieśmiałość). Interesuje się psychologią bliskich związków, psychologią oraz psychopatologia dzieci i młodzieży a także psychoonkologią i rozwojem osobistym. Wierzy, że jeśli człowiek urodzi się bez skrzydeł, to musi zrobić wszystko by pozwolić im wyrosnąć.