Przed Tobą jedno z najważniejszych wydarzeń zawodowych twojego życia. Masz poprowadzić warsztaty dla kadry kierowniczej, od których zależy Twoje być albo nie być w tej organizacji. Jesteś przekonany, że sukces tych warsztatów będzie Twoją przepustką do własnej działalności na rynku doradczym. [Anna Cyranka, grudzień 2016]

Siadasz do komputera. Otwierasz nowy dokument word. Myślisz o warsztatach. Sensowne, praktyczne, dostosowane do grupy odbiorców, oryginalne. Im dłużej się zastanawiasz, tym większą pustkę widzisz przed sobą. Zamykasz komputer z myślą: „może najpierw umyję okna, bo widzę, że są brudne, do warsztatów przecież jeszcze miesiąc”. Myjesz okna, pierzesz, jeździsz rowerem (bo przecież aktywność na świeżym powietrzu jest najważniejsza!). Przez ostatnie dwa tygodnie Twoje mieszkanie lśni jak nigdy dotąd. Ty natomiast czujesz, że jesteś w punkcie zero. Utknąłeś. Impas jakich mało – „niezły popis dam za kilka dni” – myślisz, po raz kolejny wycierając lustro.

Masz obawy. Czujesz, że brakuje Ci kompetencji, wiedzy i doświadczenia, żeby wystąpić przed najważniejszymi swojej firmy. Czujesz się mały. Zadanie wisi nad Tobą jak chmura gradowa. Boisz się tego gradobicia. Masz wrażenie, że wiesz za dużo, żeby posegregować wiedzę. Albo z że za mało, bo nie wiesz jaki wybrać mianownik warsztatów. Obawiasz się, że czegokolwiek nie zrobisz będzie tendencyjne, łatwe, już usłyszane (przecież Zarząd szkoleniami stoi!). Więc odkładasz moment rozpoczęcia nerwowej burzy mózgów na zaś.

Jak zjeść tego słonia? Na początku uświadom sobie dwie, najważniejsze rzeczy – z jakiego powodu poproszono Cię o przygotowanie warsztatów oraz jaki ma być ich główny cel. Jeśli okaże się, że poproszono Cię, bo świetnie odnajdujesz się w pracy z grupami warsztatowymi – nie musisz mieć obaw. Dodatkowo, gdy celem warsztatów jest podniesienie kompetencji uczestników – wygrana jest po Twojej stronie. Skoro w grupie są braki, trzeba je uzupełnić, a Ty jesteś najlepszym trenerem, jakiego mogli sobie wymarzyć. Do warsztatów z udziałem kadry zarządzającej zawsze zaprasza się osoby, które mają spore doświadczenie za sobą, albo mające spory potencjał. Gratuluję 🙂 Wniosek – zastanów się, jaka jest Twoja rola w ważnym dla Ciebie wydarzeniu. Może się okazać, że pomniejszasz siebie w swoich oczach, a w rzeczywistości jesteś wyżej niż myślisz.

Co z narzędziami? Jak zbudować szkolenie, aby nie było zbyt oczywiste? Mam za sobą jedno, bardzo ważne doświadczenie w swoim życiu, które utwierdziło mnie w przekonaniu, że najlepszymi narzędziami są te najprostsze. Na nich najłatwiej budować dyskusję, która jest kwintesencją warsztatów. Zostałam zaproszona na prestiżowe warsztaty organizowane przez znaną międzynarodową firmę szkoleniową dedykowane dla osób zarządzających. Temat:  budowanie i motywowanie zespołu. Myślę, jadę – co prawda przede mną 5 godzin drogi – ale, jestem ciekawa, co i w jaki sposób można mówić dyrektorom i kierownikom o budowaniu zespołu. Wchodzę. Sala pełna głów. Przedstawiamy się. Dyrektor Operacyjny, Prezes Zarządu, Kierownik Supply Chain, Regionalny Kierownik Sprzedaży, Dyrektor Sprzedaży, Dyrektor Produkcji itd… Nie zgadniesz, ale całe szkolenie było osadzone na trzech fundamentach: wypracowaniu wspólnych zasad pracy w zespole (wartości), opracowaniu misji danego działu i intensywnym treningu informacji zwrotnej. Tylko tyle? Jako HR-owiec nie wierzyłam. Byłam zdruzgotana. Ale pozostali, byli zachwyceni. Ktoś łatwo i zwięźle przekazał im, co mają robić, żeby było efektywnie. Otrzymali na tacy konkretne i proste narzędzia do wykorzystania w zawodowej codzienności. Wniosek – dostarcz łatwych narzędzi, które będą mogli wykorzystać, podczas swojej pracy i wyjaśnij im, dlaczego stosowanie ich jest tak bardzo istotne. Zastanów się, jakie są oczekiwania grupy docelowej i zrób wszystko, co w Twojej mocy, aby otrzymali to, po co przyszli.

Najważniejsze na koniec – jeśli będziesz wierzył w siebie, wiarygodny będzie też Twój przekaz i kompetencje. Życzę Wam wiary w samych siebie – wtedy osiąganie ważnych celów okaże się dziecinnie proste, a słonia zjecie po kawałku 🙂

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułAlfabet zaburzeń osobowości – Borderline.
Następny artykułKsiążka: Fenomen poranka
Zbudowały mnie przestrzeń korporacyjna i pasja mentorki. Jestem związana z obszarem HR przeszło 9 lat. Mam na swoim koncie wdrażanie i doskonalenie procesów HR w firmach produkcyjnych i sprzedażowej. Wiem, że tylko organizacje, które przyciągają i zatrzymują wartościowych pracowników sięgną gwiazd. Pomagam im osiągnąć efekt dzięki projektowaniu procesów: rekrutacji, onboardingu (wdrażania ludzi), zarządzania przez cele w oparciu o nowoczesną metodologię. Pokazuję jak wdrażać kulturę empowermentu bez szumnego „wdrażania”, która jest gwarantem sukcesu. Przy tym szkolę i doradzam, bo zależy mi na firmach, w których dobrze się dzieje. Prowadzę bloga Fabryka Zaangażowania. Pokazuję tu jak obudzić MOC w ludziach. Wydobyć z nich to, co na pewno mają – zaangażowanie. Prywatnie jestem żoną i mamą Mateusza i Natalii. To oni inspirują mnie w codziennym działaniu. Podróżuję. Uwielbiam być tam, gdzie jeszcze mnie nie było. Lubię nowe smaki, widoki i ludzi. Co robię w Magazynie Tu i Teraz? Oswajam HR. Pomagam rozłożyć stres na czynniki pierwsze. Dostarczam praktycznych narzędzi, z których samodzielnie możesz korzystać. Jeśli chcesz, abym napisała na interesujący Cię temat – zapraszam do kontaktu. www.fabrykazaangazowania.pl