Życie to nie teatr. Teatr to nie życie. A jednak warto od czasu do czasu wybrać się do teatru, by życiu się poprzyglądać. Poprzyglądać się bohaterom, ich doświadczeniom, emocjom, zachowaniom. I poprzyglądać się sobie. Teatr, przedstawienie, historie bohaterów skłaniają do refleksji nad własnym życiem. Jakie refleksje przynosi spektakl „Artysta” wystawiany przez Teatr Młyn? [Karolina Prusińska, grudzień 2015].

Spektakl „Artysta” w reżyserii Natalii Fijewskiej-Zdanowskiej jest opowieścią o trójce bohaterów, powiązanych ze sobą siecią wzajemnych relacji. W opisie przedstawienia czytamy: „60-letni introwertyczny artysta rzeźbiarz (grany przez Krzysztofa Kiersznowskiego) i młoda, dynamiczna studentka rzeźby (Agata Fijewska) spędzają kilka tygodni w chacie na odludziu, pracując nad wspólnym projektem. Kiedy rodzi się między nimi erotyczno-intelektualna fascynacja w ich dwuosobowym świecie pojawia się niespodziewany gość – profesor, będący jego przyjacielem, a jej ojcem (Marek Siudym).”

Sceny przedstawiają różne momenty tej historii, rozmowy pomiędzy studentką a rzeźbiarzem, początkowo nieco nieśmiałe, później pełne zwierzeń, intymności, rozmowy córki z ojcem – pełne emocji, żalu, złości, rozmowy starych przyjaciół, w których przejawiają się różnice w patrzeniu na świat, na karierę artysty i rozmowy całej trójki – pełne niezręczności.

Jest to ciekawe studium psychologiczne, ukazujące z jednej strony intymną relację pomiędzy młodą kobietą i 30 lat starszym od niej mężczyzną, z drugiej relację córki z ojcem – relację kształtowaną przez całe życie, od narodzin, przez okres dzieciństwa i dorastania. Obserwując zachowania i rozmowy bohaterów, w głowie widza może pojawić się wiele pytań: Jaki wpływ ma przeszłość na nasze obecne życie? Jaki wpływ mają relacje z ojcem, na wybory córki, na to jak kształtują się jej relacje z mężczyznami w dorosłym życiu? Czego młoda kobieta szuka w ramionach starszego mężczyzny? Jakie pragnienia on realizuje w tym związku? Czy taka relacja ma szansę przetrwać?

W pewnym momencie, kiedy związek rzeźbiarza ze studentką zostaje ujawniony, ojciec wścieka się, karze córce wsiadać do samochodu i jechać razem z nim. Ona decyduje się zostać i mówi: „Już mnie nie wychowasz” – jest za późno na pokazywanie dziecku jak żyć, czas na wychowywanie minął. Ojciec zajęty karierą naukową, niepoświęcający córce czasu, ojciec nieobecny – nie zna swojej córki, nie zna jej marzeń, obaw, poglądów, przekonań, smutków i radości. Ilu takich ojców jest we współczesnym świecie? Ilu takich rodziców jest w polskich domach, rodziców zapracowanych, zajętych karierą, rodziców niesłuchających swoich dzieci, rodziców przeganiających swoje pociechy do swoich pokojów, bo przeszkadzają? Ile córek nie doświadczyło ojcowskiej miłości, akceptacji, zainteresowania?

Wiele ważnych pytań rodzi się w głowie po obejrzeniu „Artysty”, wiele ważnych pytań może zrodzić się w głowie rodzica: Jakim jestem ojcem/matką? Jakim chcę być rodzicem? Co jest dla mnie najważniejsze w życiu? Kariera? Rodzina? Co się stanie, jeżeli będę nieobecny w życiu moich dzieci? Warto odpowiedzieć sobie na te pytania i z większą świadomością wychowywać swoje dzieci.

Warto wybrać się na spektakl, by zadać sobie swoje własne pytania.