Grudzień to miesiąc dzieci. Radość, śmiech, euforia, zabawa! Dla dzieci, ich rodziców, dziadków których cieszy widok uśmiechniętej dziecięcej buzi. Poczucie, że rodzina jest ważna, że wszystko jest tak jak być powinno. Święta scalają rodzinność, wspólny czas zbliża. Jest poczucie wdzięczności za to, że ma się siebie nawzajem. Że można na siebie liczyć i wspólnie cieszyć się świątecznym czasem. [Monika Szadkowska, grudzień 2015].

Kolorowe lampki na ulicach, dekoracje, Mikołaje, aniołki, bałwanki, bombki, łańcuchy, zabawki… Oczekiwanie na prezenty pod pachnącą choinką, pieczenie świątecznych ciasteczek, wyjadanie rodzynek i czekoladowych cukierków…

Tak jest wtedy, kiedy najważniejsze życiowe marzenia się spełniły, kiedy w rodzinie jest to wyczekane dziecko dla którego można święta przygotować.

Inaczej jest wtedy, kiedy na swoje Maleństwo wciąż czekasz.

Wtedy przygotowania do świąt nie są już takie radosne. Bo czegoś w nich brakuje… Dziecięcego zdziwienia, zachwytu migającymi lampkami, niecierpliwego rozpakowywania prezentów… Możesz mieć poczucie, że nie masz dla kogo przygotować świąt. Że minął kolejny rok, kiedy czekasz i masz już tego czekania dość!

Poczekaj jeszcze!

A czekając skup się na tym, co możesz zrobić dzisiaj żeby Twoje życie było jeśli nie szczęśliwe to przynajmniej spokojne, bezpieczne, pogodne.

Adwent to czas oczekiwania, ale nie bezczynnego, pełnego napięcia odliczania tylko życia w „tu i teraz”. To czas porządków, zakupów, pieczenia, pakowania prezentów, kontaktu z bliskimi, wysyłania życzeń. To czas pełen twórczej pracy!

Przygotowujesz się do świąt bo wiesz, że nadejdą. Masz tę pewność zapisaną w kalendarzu. Trudniej przygotować się do własnej ciąży, bo takiej pewnej daty nie masz. Jak kiedyś prorocy. A jednak czekali i czekając żyli swoim życiem.

Pamiętaj! Czekanie nie wyklucza życia. Choć może utrudniać…

A jednak narodziny w Betlejem dają poczucie, że wszystko będzie dobrze. Może jeszcze nie teraz, ale będzie. Dzięki tym narodzinom zmienił się świat. Spełniła się obietnica. Tak będzie i w Twoim przypadku. Nie wiem kiedy i nie wiem czy tak, jak Ty tego chcesz, ale ufam, że będzie dobrze. Zauważ, że prorocy oczekiwali narodzin Króla w bogactwie i chwale. Nikomu nie przyszło do głowy, że On może urodzić się w stajence.

A jednak…

Grudzień to miesiąc dzieci i w dużej mierze dla dzieci. Właśnie dzięki Bożemu Narodzeniu. Dla Ciebie to czas czekania, ale również wiedza o tym, że możesz żyć czekając. I to nawet intensywnie. Odpuść sobie magiczne odliczanie. Skup się na grudniowych dniach. Na swoim tu i teraz.

Spotkać się można z określeniem, że w każdym z nas jest małe dziecko. I mimo że jesteś  dorosła, ono potrzebuje opieki, poczucia że wszystko będzie dobrze ale również beztroski i zabawy.

A skoro grudzień to czas dzieci, to czekając na to które urodzisz, zadbaj o swoje wewnętrzne dziecko. Pozwól mu na beztroskę, radość z kolorowych bombek i lampek, pozwól mu wyjadać rodzynki i potrząsaj szklane kule z zimowymi widokami.

To wszystko co chciałabyś pokazać, dać swojemu maleństwu daj sobie i swoim bliskim.

Ciesz się rodzinnością, spotkaniami, zapachem choinki, prezentami.

Poczuj radość i wyraź swoją wdzięczność za to, co masz.

Po prostu zadbaj o siebie, o swoje wewnętrzne dziecko w ten grudniowy czas.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułFilm: Marsjanin
Następny artykułProjekt: DZIECKO