Fantazja to bardzo tajemnicze słowo. Używane często przez dzieci, zapomniane przez dorosłych. Pozwala nam oderwać się od rzeczywistości i wprowadza pewien koloryt. Napawa nas lękiem i adrenaliną zarazem. Bo co jeśli popuścimy wodze fantazji za daleko? [Justyna Zybura-Leszczak, maj 2016]

Brak fantazji ogranicza naszą kreatywność. Ludzie, którzy nie potrafią sobie wyobrazić niektórych rzeczy, stoją w miejscu. Często zdarza się tak, że prowadzimy monotonne życie, mamy nieciekawą pracą i ciągle narzekamy. Winą jest tu brak fantazji. Boimy się pomyśleć, że stać nas na więcej. Nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić, że moglibyśmy rzucić to wszystko i robić coś innego, niekiedy szalonego. Przecież to niemożliwe. Ja mam sobie na to pozwolić? Rzucić bezpieczną pracę i zająć się czymś, co jest obciążone ryzykiem, tylko dlatego, że bardzo lubię to robić? Bez sensu. I tak koło się zamyka. Zostajemy w nudnej pracy i narzekamy każdego dnia, jaka to męka. Tylko dlatego, że bycie w tym codziennym kieracie daje nam poczucie bezpieczeństwa. Coś, co jest dla nas najważniejsze. Przez to jesteśmy sparaliżowani. Myśl, że możemy wszystko stracić przez jakąś fanaberię, jest nie do pomyślenia.

W przyrodzie jest wiele przypadków, którym się udało. Głośno było o kobiecie, która pracowała w korporacji. Dobrze zarabiała, ale była nieszczęśliwa. Ukojeniem było dla niej pieczenie tortów po pracy. Minęło sporo czasu, żeby wpadła na pomysł, żeby robić coś, co jej sprawia przyjemność i przy okazji zarabiać. I teraz piecze piękne artystyczne torty a uśmiech nie schodzi z jej twarzy, mimo że też jest często zmęczona, ale to inny rodzaj zmęczenia. Pewna para żyjąca w mieście, pracująca w dobrych, ale nudnych pracach postanowiła z miasta wyjechać. Wymyślili sobie, że kupią kozę i będą robić sery. Jak pomyśleli, tak zrobili. Pracy było mnóstwo, chwil zwątpienia jeszcze więcej, a wiatr wiał im w oczy prawie codziennie. Dzisiaj są szczęśliwymi, spokojnymi ludźmi, dla których praca zamieniła się w pasję. Ich sery zdobywają nagrody, a stado kóz powiększa się jak szalone. Byłam, widziałam, próbowałam. Da się? Da się!

Wydaje mi się, że dzięki fantazji się rozwijamy. Podobnie jak dzieci, które nie wiele wiedzą o świecie, ale swoje wyobrażenie na jego temat mają. Weźmy przykład czytania książek. Nie ma nic lepszego do ćwiczenia naszej wyobraźni. Czytając mamy możliwość fantazji na temat bohaterów, zdarzeń. Wiele osób może przeczytać jedną książkę i każda z tych osób będzie miała swoją wizję. Oglądanie filmów fantazję nam ogranicza. Wszystko mamy podane na tacy, nad niczym nie musimy się zastanawiać (poza fabułą oczywiście). Dlatego tak ważne jest, aby czytać dzieciom książki, a nie sadzać przed telewizorem, włączając kanał z kreskówkami i mieć spokój. Dzieci, którym się czyta, są bogatsze o swoje przemyślenia. Przekłada się to później na efektywność w szkole. Ludzie, którzy czytają, też mają więcej pomysłów, odwagi i chęci na robienie ciekawych rzeczy.

Każdy z nas może robić to, co tylko mu przyjdzie do głowy. Wystarczy chcieć. Trzeba tylko wiedzieć, czego się chce. A w tym pomocne jest puszczenie wodzy fantazji. Wyobrażenie sobie, co chcielibyśmy robić? Kiedy tak naprawdę jesteśmy szczęśliwi? Przede wszystkim, nie możemy się bać, bo to nas bardzo ograniczy. Musimy myśleć o najbardziej zwariowanych pomysłach. Tylko wtedy uwolnimy naszą kreatywność i lęk minie.

A fantazja pozwala nam osiągnąć więcej. Wiele rzeczy nie powstałoby bez fantazji. Bez tego, że ktoś sobie usiadł i pomyślał: a może zrobiłbym coś innego w życiu? Nie powinniśmy się bać, myśleć o sobie w inny sposób. Wyobrażać sobie siebie w innej pracy, w innym miejscu, z inną osobą. Bo gdy tak zaczniemy sobie długo myśleć to może i coś wymyślimy. Przestaniemy narzekać na monotonię i weźmiemy się do roboty. Bo na fantazję i zmianę nigdy nie jesteśmy za starzy.