„Jeśli w coś bezgranicznie wierzysz, sprowadzasz to w końcu poprzez swoją wiarę do absurdu”

Milan Kundera, Śmieszne miłości

Bardzo często żyjemy na oślep. Gonimy szczęście, którego nie możemy osiągnąć. Chorujemy, boli nas ciało. Jesteśmy pełni smutku i cierpienia. Boimy się i jesteśmy pesymistyczni. Przytrafiają nam się rzeczy, których tak bardzo chcieliśmy uniknąć. Dlaczego współczesny świat zapomniał o jedności ciała, umysłu i ducha? Dlaczego nie uświadamiamy sobie potęgi naszych myśli? Joanna Niedziela [Luty, 2014].

Nie potrafimy docenić wpływu myśli na nasze życie. Często jesteśmy przekonani, że coś się wydarzy i faktycznie tak się dzieje. Chcąc czemuś zapobiec z całych sił przyciągamy to do siebie. W psychologii nosi to nazwę efektu samospełniającego się proroctwa. Każdy z nas z pewnością też słyszał, czym jest efekt placebo. Polega on na podaniu choremu leku, który nie zawiera substancji czynnych. Jednym słowem placebo jest jak zjedzenie cukierka czy wypicie wody. Najefektywniejszym badaniem nad jego skutecznością jest tak zwana podwójnie ślepa próba – sytuacja, w której ani lekarz nie wie, czy podaje pacjentowi prawdziwy lek czy nie, ani pacjent nie jest świadomy, co dostaje. Lene Vase jest wybitnym duńskim naukowcem zajmującym się badaniem tego efektu. Jeden z eksperymentów przez nią przeprowadzonych dotyczył wpływu słów lekarza na ból pooperacyjny. Podzieliła ona pacjentów na dwie grupy. Jedna grupa dostawała leki w kroplówce, ale osoby nie wiedziały, kiedy są one uwalniane. Do drugiej grupy przychodził lekarz, który osobiście podawał lek oraz rozmawiał z pacjentem. Okazało się, że badani z drugiej grupy określali doznawany ból, jako słabszy. W kolejnym eksperymencie Vase chciała sprawdzić czy słowa lekarza mogą zadziałać w odwrotnym kierunku. Teraz pacjenci dostali bardzo silny lek (ale o tym nie wiedzieli), jednak lekarz przekazywał im informację, że ból może się nasilić. Rzeczywiście tak się stało. Badania mózgu potwierdziły, że nie były to tylko subiektywne odczucia pacjentów! Jaki płynie z tego wniosek? Słowa lekarza wywierają większy wpływ na stan pacjentów niż podawane leki. Udowodniono także, że wpływ jest tym większy, kiedy lekarz nosi biały fartuch, podaje więcej tabletek placebo (np. cztery cukierki zamiast dwóch) czy pacjent zostaje poddany fikcyjnej operacji. Podobnych badań jest wiele.

Szybkie tempo współczesnego świata sprawia, że jesteśmy coraz bardziej zestresowani. Stres jest relacją między wymaganiami otoczenia, a możliwościami jednostki. Kiedy trwa za długo może być bardzo groźny, prowadzić do chorób, a nawet śmierci. Dużo osób nie potrafi sobie z nim radzić. Z pomocą może nam przyjść medytacja i jej zbawienny wpływ na nasze zdrowie. Jest ona także w stanie zmienić budowę naszego mózgu! Badania Vestergaarda oraz Roepstorffa wykazały, że u osób praktykujących medytację obserwujemy większą ilość istoty szarej w okolicy czołowej i w okolicy pnia mózgu. Możemy z tego wnioskować, że pomaga ona w skupieniu się, a także obniża ciśnienie, spowalnia metabolizm, a nasze serce bije wolniej. To wszystko przyczynia się do zmniejszenia stresu. Badania Herberta Bensona z trzema grupami osób (praktykujących, praktykujących od ośmiu tygodni, niepraktykujących medytacji) wykazały, że w pierwszej grupie zauważamy aktywację aż 2200 genów, między innymi odpowiedzialnych za stres. Natomiast w drugiej grupie uaktywniło się 1561 genów!  Jego liczne badania potwierdzają zbawienny wpływ medytacji na nasze zdrowie. Zajmował się ona także buddyjskimi mnichami, którzy praktykują medytację w pokojach wychłodzonych do 5C, a inni zarzucają na nich mokre prześcieradła, które po jakimś czasie… zaczynają parować! Mnisi są w stanie dzięki skupieniu podwyższyć temperaturę swojego ciała. Benson nie znał wytłumaczenia tego zjawiska (badanie miało miejsce w latach 80. XX wieku). Jest to jednak dowód na niesamowitą moc naszych myśli.

Nasze myśli mogą sprawić, że będziemy chorować lub zdrowieć. Ellen Idler zajmowała się wpływem subiektywnej oceny własnego zdrowia na długość życia. Jej badania wykazały, że jeśli porównamy dwie tak samo zdrowe osoby, lecz jedna z nich zaznaczy w kwestionariuszu, że jej stan zdrowia jest doskonały, a druga, że kiepski – ta druga umrze szybciej. Odkryła także, że negatywne myślenie o swoim zdrowiu ma większy wpływ niż alkohol, nadwaga czy palenie i może skrócić życie nawet o dziesięć lat!

Jedną z osób zajmujących się przez prawie całe życie siłą umysłu był doktor religioznawstwa, filozofii i praw, a także prekursor pozytywnego myślenia – Joseph Murphy. Założył on swój kościół w Los Angeles. Na jego wykładach oraz kazaniach pojawiały się tysiące osób. Posiadał także swój program radiowy. W ciągu życia napisał ponad trzydzieści książek. Przekazywał przede wszystkim wiedzę o potędze podświadomości. Uważał, że wszystko, co jej powiemy, ona wykona, dlatego trzeba bardzo uważać, czego się chce. Opisuje liczne przykłady na cudowną moc wiary, jak na przykład uzdrowienia. Według niego nie ma uzdrowicieli, ani świątyń, w których następują cuda. Osoby, które zgłaszają się do takich osób lub idą na pielgrzymkę mają niesamowitą wiarę, która pomaga im przezwyciężyć chorobę. Podkreśla także moc wizualizacji. Potwierdzają to między innymi badania Bobby’ego Zachariae. Przeprowadził on eksperyment, w którym naświetlano ręce osób promieniami UV (w stopniu umiarkowanym). Następnie proszono badanych, aby wyobrażali sobie, że jedną rękę mają obłożoną lodem, a drugą nadal wystawioną na działanie promieni. Okazało się, że jedna ręka była czerwona, a druga („ochładzana”) nie. Dzięki wizualizacji możemy wpływać na nasz układ immunologiczny. Inne badania potwierdzają, że ma ona także moc zabijania komórek nowotworowych. W tym celu pacjenci są proszeni o wyobrażanie sobie, że ich dobre komórki zabijają te złe. Wizualizacja oraz medytacja mogą mieć niesamowity wpływ na wspieranie leczenia nowotworów i innych chorób. Wiara pacjenta może czynić cuda. Bardzo często zapominamy o wpływie psychiki na ciało, a są one ze sobą nierozerwalne. Leczenie farmakologiczne warto więc wzbogacać o pracę nad psychiką.

Współcześnie nie doceniamy niesamowitej siły umysłu i nie wierzymy w metafizykę. Patrzymy na praktyki i religie wschodu dość sceptycznie. Jednak coraz więcej ludzi zaczyna się nimi interesować, ponieważ nie jesteśmy w stanie wytrzymać naszego tempa życia. Zabija nas stres i wyścig po drabinie sukcesu. Gonimy szczęście, które może okazać się zamknięte w naszym umyśle, lecz niedostępne większości z nas, ponieważ nie umiemy po nie sięgnąć. Może już czas skorzystać z cudownej mocy naszych myśli? Zatrzymać się, usiąść wygodnie i medytować, odkrywając jej potęgę.

 Bibliografia:

1)    Murphy, J. (2012). Potęga podświadomości. Świat Książki, Warszawa

2)   Selimi, M. Moc medytacji. Strona focus.pl: http://www.focus.pl/czlowiek/moc-medytacji-9131 (luty 2014)

3) Film: Siła umysłu, część 1 – Psychika a zdrowie. Dokument produkcji PLANETE, http://www.youtube.com/watch?v=4cRTAcmx1UI (luty 2014)