Coraz częściej kobiety nadają mu rytm i kierunek rozwoju rodzinie. Dążąc do bycia niezależną przejmują ster. Jak to wpływa na relacje mąż-żona, partner-partnerka i rodzice-dzieci? Jak wystrzec się nadciągających problemów? Anna Cyranka [wrzesień 2015].

Przez całe dzieciństwo ojciec Teresy wpajał jej przykazanie, które później stało się najważniejszą frazą jej życia. Pierwszy raz usłyszała zdanie: musisz być niezależna mając 7 lat, gdy zalana łzami czekała na pierwszy w swoim życiu samotny pociąg do cioci Krystyny mieszkającej 7 km stąd. Bała się. Choć wszystkie elementy wyprawy były dograne. Od tego czasu podróże są dla niej wyzwaniem i atrakcją, a wcześniej towarzyszący strach odszedł w niepamięć. Dziś jest mamą i żoną. Pracuje na etacie, dodatkowo prowadzi własną działalność i bierze dodatkowe zlecenia. Gdy tylko pojawi się trochę miejsca w jej przestrzeni – szuka nowych możliwości. Jest aktywna i zaangażowana w życie na 120%. Dzieci uwielbiają ją za spontaniczność, choć nie zawsze utula je do snu. Mąż – etatowy inżynier. Pracuje od 7:00 do 15:00. Na niego spada obowiązek obierania dzieci ze szkoły, robienie zakupów i obiadów. Jak się układa? Różnie. Są dni, że jest cudownie – mają dla siebie czas, mówią o sobie i o planach. Są też takie, po których nienawidzą się za słowa, które niechcący wypadają z ust.  On zarzuca jej pracoholizm i brak zainteresowania domem, ona – osiadłe życie, bez wyzwań i przestrzeni na pasję. Zdarza się, że mówią o rozwodzie, o odejściach i nieporozumieniu. Mówią podniesionym głosem (pewnie dzieci myślą, że się kłócą). W głębi duszy kochają swój związek i swoje życie.

Agata – znana i ceniona osobistość w świecie Supply Chain. Dyrektor Logistyki od kiedy pamięta. Aktywistka i kulturoznawca. Podróże (szczególnie te służbowe) to jej pasja. Zrezygnowała z etatu by mieć czas dla najmłodszego syna z drugiego małżeństwa, aby było inaczej niż poprzednio. Ciągnie ją jednak do pracy. Założyła firmę. Pracuje na swoim. Dużo zarabia, jeszcze więcej pracuje. Ostatnio jej 7-letni syn powiedział jej w złości: jak byłem mały, tata się mną więcej opiekował, bo ciebie nie było. Skąd dziecko może o tym wiedzieć? Ciche rodzinne rozmowy za jej plecami dają owoce. Chce być wspaniałą matką, aktywną kobietą przed 50.-tką. Praca-pasja jednak wygrywa. Choć niedopuszcza tych myśli do siebie. A mąż? Jest częściej obecny w życiu dziecka. On jest fundamentem domu, jego casino online ścianami i dachem. Ona jest ciepłem, które raz jest mocniejsze raz słabsze. Dogadują się. Oboje szanują pasje drugiej strony. Są wyrozumiali. Pozornie? Nie wiem. Ale wiem jedno – powoli, niewidzialnie nadchodzą napięcia, nieścisłości, aby po chwili zamienić się w błotną lawinę.

Znajomy nie psycholog, a inżynier Mateusz, często na takie historie odpowiada mi jednym: to normalne. Nie da się pogodzić biznesu z rodziną. Nawet jak zdawać by się mogło wszystko jest dograne i właściwe. Zawsze ktoś cierpi. Jak nie dzieci to mąż. Jak nie mąż to pracodawca. Jak nie pracodawca to ona, na szpilkach, bo musi z czegoś zrezygnować. Jak sobie poradzić z wartościami wszystkich? Hierarchią ważności? Rada jest jedna. Prosta. Trywialna. Na wszystko jest czas. Jest czas na dzieci – wtedy wszystkie działania powinny organizować się wokół dostarczenia nowemu życiu wszystkiego, czego potrzebuje, aby być w przyszłości stabilnym dorosłym potrafiącym okazywać uczucia. Nie chodzi o to, aby zrezygnować ze swoich marzeń. Trzeba dopuścić do siebie myśl, że w 100% mogą być zrealizowane w przyszłości. Gdy dziecko się usamodzielni, jak to mówią będzie rozumne – weźmiesz sobie dodatkowy etat – teraz możesz wziąć dodatkowe zlecenia, które zajmują mniej czasu. Częste podróże z partnerem możesz zamienić na krótsze wypady 2-3 razy w roku bez dziecka – nie będziesz wyrodną matką. Nie goń więc teraz. Zatrzymaj się na chwilach, które już jutro miną. Zastanów się, na czym ci zależy. Czego chciałaś rok temu, a czego chcesz teraz. Uświadom sobie, że decyzje, które podjęłaś były przemyślane i wiedziałaś, że wszystko się zmieni. Daj sobie czas na życie tu i teraz. Nie myśl o oczekiwaniach ojca, który wpajał ci, że masz być niezależna. Nie myśl o mężu, który oczekuje obiadów i porządku – nie obiecywałaś bycia perfekcyjną panią domu. Pomyśl o swoich decyzjach, marzeniach i celach. Ustaw je w chronologii na linii życia i uświadom sobie, że wszystko ma swój czas.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułOdwrócone role w rodzinie
Następny artykułCzytaj i pomagaj!
Zbudowały mnie przestrzeń korporacyjna i pasja mentorki. Jestem związana z obszarem HR przeszło 9 lat. Mam na swoim koncie wdrażanie i doskonalenie procesów HR w firmach produkcyjnych i sprzedażowej. Wiem, że tylko organizacje, które przyciągają i zatrzymują wartościowych pracowników sięgną gwiazd. Pomagam im osiągnąć efekt dzięki projektowaniu procesów: rekrutacji, onboardingu (wdrażania ludzi), zarządzania przez cele w oparciu o nowoczesną metodologię. Pokazuję jak wdrażać kulturę empowermentu bez szumnego „wdrażania”, która jest gwarantem sukcesu. Przy tym szkolę i doradzam, bo zależy mi na firmach, w których dobrze się dzieje. Prowadzę bloga Fabryka Zaangażowania. Pokazuję tu jak obudzić MOC w ludziach. Wydobyć z nich to, co na pewno mają – zaangażowanie. Prywatnie jestem żoną i mamą Mateusza i Natalii. To oni inspirują mnie w codziennym działaniu. Podróżuję. Uwielbiam być tam, gdzie jeszcze mnie nie było. Lubię nowe smaki, widoki i ludzi. Co robię w Magazynie Tu i Teraz? Oswajam HR. Pomagam rozłożyć stres na czynniki pierwsze. Dostarczam praktycznych narzędzi, z których samodzielnie możesz korzystać. Jeśli chcesz, abym napisała na interesujący Cię temat – zapraszam do kontaktu. www.fabrykazaangazowania.pl