Czasem przytłoczeni prozą życia, piętrzącymi się trudnościami, relacjami z ludźmi zastanawiamy się, skąd mamy brać siłę na to, żeby żyć. Czujemy, że brakuje nam mocy i napędu do działania. Do podejmowania decyzji, które ułatwią życie, uproszczą relacje, dadzą nam poczucie panowania nad sobą i sytuacją.

Często czujemy się bezsilni wobec wyzwań codzienności.

Czy jest w nas jakaś moc? A może moc to zasób zewnętrzny? To w takim razie skąd go czerpać? [Monika Szadkowska, luty 2017]

Mam dobrą wiadomość!

Masz w sobie moc! Moc zmiany swoich myśli, swoich uczuć, swoich przekonań i w końcu swoich zachowań.

To nie są jakieś wielkie czary – mary, osiągalne jedynie dla wybrańców.

To każdy z nas dostał od natury „w pakiecie”, razem z umiejętnością oddychania!

Tak więc zacznijmy od tego, że każdy z nas ma MOC.

Każdy z nas ma zasoby i posiada umiejętności potrzebne do tego, żeby zmieniać siebie i swoje życie.

Żeby dokonywać wyborów, poprawiać błędy i szukać nowych rozwiązań.

I dotyczy to wszystkich dziedzin życia i obszarów w ramach których funkcjonujemy.

Czyli już wiesz, że moc w sobie masz.

Teraz druga dobra wiadomość.

Wystarczy, że w swoją moc uwierzysz, rozbudzisz i… będziesz trenował!

Jak?

To proste. Jeśli moc jest twoja, to tylko ty nią rządzisz, tylko ty masz na nią wpływ. Tylko ty możesz zmienić swoje życie.

Gdzie jest „haczyk”? Fakt, że masz wpływ na siebie.

Skup się na rzeczach, sprawach i działaniach, które zależą od ciebie, na które masz realny wpływ.

Ludzie gubią i marnotrawią swoją moc usilnie domagając się od innych, żeby się zmienili. Uważają, że gdyby inni inaczej się zachowywali, to oni byliby szczęśliwsi.

Skomplikowane.

Uprośćmy to: moje poczucie szczęścia zależy ode mnie, od moich reakcji i moich zachowań. Mam moc wpływania na siebie. Nie mam mocy wpływania na innych. Mogę innych prosić lub wymuszać na nich pewne zachowania dobre dla mnie, ale czy oni mnie posłuchają? To już nie moja bajka, nie moja moc…

Ale mogę decydować za siebie i o sobie. Wybierać, wartościować, zmieniać. Kiedy skupiam się na tym, na co mam wpływ – znika bezsilność.

Uwierz to, zacznij stosować w życiu, nie przestawaj działać.

Mogą pojawić się trudności, bolesne rozstania, nie zawsze dokonywane wybory będą beztroskie. Czasem możesz mieć poczucie chaosu. Zawsze możesz wtedy zdecydować, co z tym zrobisz. Jak uporasz się z problemem. Masz taką moc.

A na koniec trzy sentencje, które mi osobiście pomagają złapać azymut w tych naprawdę podbramkowych sytuacjach, kiedy moja moc idzie sobie na wagary 🙂

„Jeśli zakładasz, że coś ci się nie uda – to masz rację, jeśli zakładasz, że to samo się uda – również masz rację”.

„Najpierw rób to, co konieczne, potem rób to, co możliwe a niemożliwe samo przyjdzie”.

„Nigdy nie narzekaj, że masz w życiu pod górę, jeśli zdecydowałeś, że idziesz na szczyt”.

„Nigdy, nigdy, nigdy się nie poddawaj”. – ewentualnie zmień coś w swoim działaniu.

Po takim uporządkowaniu myśli, moc wraca na swoje miejsce i razem działamy dalej!