Wdzięczność, czyli temat sierpniowego numeru Magazynu Tu i Teraz. Wdzięczność, czyli rzecz o tym, jak odzyskać równowagę wewnętrzną, doświadczyć szybkiego uspokojenia i poprawić relacje z ludźmi. Kojarzy się z umiejętnością dostrzegania wokół nas dobra, bycia w bezpiecznej, serdecznej relacji z ludźmi wokół, docenienia zdrowia, pełnej lodówki i choć niewielkiego zapasu gotówki w portfelu. [Monika Szadkowska, sierpień 2016]

Jesteśmy wdzięczni, kiedy doświadczamy dobra, przyjemności. Wtedy nie mamy żadnego problemu z tym, żeby czuć i okazywać wdzięczność innym ludziom czy losowi. Oczywiście, jeśli pamiętamy o tym i mamy nawyk uświadamiania sobie, że warto przeżywać i okazywać wdzięczność innym ludziom, losowi. Chociaż i z tym czasem jest problem…

Żyjemy często w przekonaniu, że dobro, spełnianie zachcianek, zdrowie, dobra praca czy relacje po prostu nam się należą. Więc nie ma o co kruszyć kopii, kiedy je mamy. Ewentualnie czujemy złość, bunt i frustrację, kiedy życie coś nam zabiera, nie daje, płata figla i okazuje się, że mamy ważne dla nas braki życiowe.

Kiedy dostajemy to, co chcemy, to co jest nam potrzebne, to traktujemy to jako oczywistość, którą nie warto zawracać sobie głowy.

I dopiero brak, strata, uświadamia, że mieliśmy wiele szczęścia wcześniej, że doświadczaliśmy wielu darów losów. Że to wcale nie oczywiste, że mamy zdrowie, rodzinę, pracę, przyjaciółkę, sprawny samochód, działający mikser czy pralkę.

Dlatego warto nabrać nawyku praktykowania wdzięczności!

Wynikają z niego przynajmniej dwie dobre rzeczy.

Po pierwsze uświadamiamy sobie, że życie wcale nie jest takie beznadziejne, jak czasami nam się wydaje.

A po drugie, że mimo deficytów, nieprzyjemnych zdarzeń i emocji jest również druga strona – to, co się udało, co było przyjemnością, co wywołało uśmiech na twarzy, co spowodowało, że mieliśmy mniej pracy…

Ale jak wyrobić w sobie nawyk bycia wdzięcznym?

Proponuję dwa warianty. Najlepiej stosować je w połączeniu!

Wariant pierwszy to przystanąć na chwilę, zwłaszcza jak mamy poczucie, że świat sprzysiągł się przeciwko nam. I wyliczyć kilka, kilkanaście rzeczy, z których jesteś zadowolona. Na przykład: mam dom, dzieci, ubrania, które lubię, książki, które czytam, piję smaczną kawę, nie pada/nie ma upałów, mam dwie sprawne ręce… Gwarantuję, że po takiej wyliczance aktualny problem nie jawi się jak koniec świata i dodatkowo odkrywasz, że masz zasoby, aby sobie z nim poradzić! Przetestowałam w praktyce!

Wariant drugi ma dwa „pod warianty”.

Na koniec każdego dnia wylicz 3 – 5 rzeczy, za które jesteś wdzięczna. Możesz je spisywać, wtedy stworzysz własny Dzienniczek Wdzięczności – na pewno będzie przydatny w trudnych chwilach, kiedy będzie Ci tak źle, że nie będzie Ci się chciało nawet przypominać miłych rzeczy. Wtedy je sobie po prostu przeczytasz! To pierwszy „pod wariant”. Teraz drugi – co wieczór mów domownikom 3 rzeczy, za które jesteś im wdzięczna za dany dzień. A może zmotywujesz rodzinę i będziecie mówili sobie wdzięczności nawzajem? Mówienie sobie wdzięczności działa cuda na koniec dnia! Zwłaszcza jeśli był to dzień pełen nerwów i napięć. Gwarantuję z własnego rodzinnego doświadczenia, że mówienie sobie wdzięczności pomaga wyjść z rodzinnych burz i kryzysów. Uświadamia, że poza tym, że były zachowania przykre i raniące, to również druga osoba zrobiła coś dobrze. Przykłady? „Jestem Ci wdzięczna, że rano wstawiłeś wodę na kawę”, „Jestem Ci wdzięczna że, odebrałeś dzieci z przedszkola”, „Jestem ci wdzięczna, że mimo wszystko teraz rozmawiamy”.

Praktykuj wdzięczności każdego dnia i poczuj ich potęgę i moc czynienia dobra!