O zachowaniu bezpiecznej odległości na życiowej drodze

Lubisz być blisko ludzi czy trzymasz ich na dystans? Jaki masz styl funkcjonowania w związkach, w społecznościach, do których należysz? Jak to jest, że jedni z nas łatwo i szybko nawiązują znajomości, a przebywanie z ludźmi blisko jest dla nich naturalne i przyjemne, inni natomiast unikają tłumów i cenią sobie samotność, czasem nawet izolują się na własne życzenie. Dlaczego tak jest? [Marta Łusakowska, Kwiecień 2016]

Najczęściej odpowiedzi na takie czy inne nasze zachowania poszukujemy w biologii, w genach. I oczywiście często je tam znajdziemy. Temperament czy osobowość dziedziczymy w jakimś stopniu od rodziców czy dziadków. Niemniej jednak, duży wpływ na ukształtowanie człowieka ma także wychowanie. Jeśli chodzi o tematykę bliskości i sposobu nawiązywania oraz utrzymywania relacji, warto zapoznać się z teorią przywiązania (teorią więzi) Johna Bowlby’ego. Aby nie zarzucać Was psychologicznymi wywodami i specjalistyczną terminologią, postaram się w dużym skrócie napisać o co w niej chodzi.

Bowlby stwierdził, że to jak funkcjonujemy w sferze bliskich związków w dorosłym życiu, ma swoje źródło w dzieciństwie. Obecność osób znaczących (czyli najważniejszych opiekunów, najczęściej matki/ojca), jakość i ilość ich obecności odgrywa dużą rolę w wykształcaniu i utrwalaniu przez jednostkę tzw. stylu przywiązania. Takie style Bowlby wyodrębnił trzy:

  • styl oparty na poczuciu bezpieczeństwa – człowiek czuje się bezpieczny w bliskich związkach, nie ma kłopotu z zaufaniem ludziom, tworzy trwałe i satysfakcjonujące relacje z innymi;
  • styl lękowo-ambiwalentny – dorosły “zaopatrzony” w ten styl więzi żyje w poczuciu lęku o utratę osób bliskich;
  • styl unikający – jak wskazuje nazwa, osoba reprezentująca taki styl przywiązania unika bliskich kontaktów z innymi, nie ma potrzeby budowania więzi.

Wyniki badań pokazują, że ok. 70% osób dorosłych prezentuje styl przywiązania, jaki otrzymał we wczesnym dzieciństwie (szczególnie w pierwszym roku życia). Jak sądzisz, czy zaliczasz się do tej grupy? Czy to jak oceniasz związek swoich rodziców/opiekunów i ich relację z Tobą jest spójne z tym w jaki sposób Ty sam/a budujesz bliskie relacje? Zachęcam do zastanowienia, można odkryć kawałek siebie, a przy okazji być może sobie pomóc.

Obecnie ogromną popularnością cieszy się wychowywanie dzieci w duchu rodzicielstwa bliskości. Filozofia ta propaguje budowanie bezpiecznej więzi z dzieckiem poprzez m.in. karmienie piersią, spanie z dzieckiem czy noszenie go. Rodzicielstwo bliskości stanowi przeciwwagę dla metod wychowawczych typu “nie noś bo się przyzwyczai” czy “daj się dziecku wypłakać”. Które sposoby są lepsze? Okaże się w tzw. praniu. Osobiście jestem zwolenniczką pierwszego stanowiska, choć podążanie jego śladami wcale nie jest tak łatwe, jak mogłoby się wydawać. Wierzę jednak mocno, że takie podejście sprawia, iż dzisiejszym dzieciom łatwiej iść jutro przez dorosłe już życie. A na pewno dużo łatwiej być blisko innych ludzi. Bo przecież nikt z nas nie jest samotną wyspą, prawda?

W artykule wykorzystano zdjęcie pochodzące ze strony www.pixabay.com

The following two tabs change content below.
Marta Łusakowska

Marta Łusakowska

Redaktor Działu Praca Pedagog i psycholog. Jej doświadczenia zawodowe obejmują pracę zarówno w placówkach oświatowych, jak i branży konsultingowej. Obecnie pracuje w firmie szkoleniowej. Interesuje się tematyką zarządzania zasobami ludzkimi i psychologii sprzedaży. Wielbicielka twórczości Agathy Christie i seriali kryminalnych. m.lusakowska@wp.pl