O szczęściu co odeszło z wodami, czyli trudny początek macierzyństwa.

Cud narodzin i wielkie świętowanie. Stosy kolorowych ubranek, wesołe melodyjki, kwiaty, gratulacje i… niezłe zaskoczenie. Stereotypy, kanony kultury, rodzina i przyjaciele, wszystko przepowiadało nam eksplozję nieskończonego szczęścia i nic poza tym.  Jednak konfrontacja z rzeczywistością przynosi nieco inny obraz macierzyństwa, bardziej zróżnicowany, trudniejszy i pełen wyzwań, o których nikt wcześniej nie wspomina. Gloryfikacja i idealizacja okresu poporodowego często prowadzi do niezrozumienia i frustracji u młodej matki, ponieważ nie została ona przygotowana na pojawienie się silnych, często sprzecznych i niekoniecznie pozytywnych emocji związanych z rozpoczęciem nowej roli życiowej. [Sylwia Michałowska, styczeń 2017

Narodziny dziecka powodują ogromną zmianę w dotychczasowym funkcjonowaniu całej rodziny i wymagają zazwyczaj zmiany trybu życia, organizacji czasu, czy podziału obowiązków. Co ważne, pojawienie się szczególnie pierwszego dziecka powoduje, że młodzi rodzice stają przed koniecznością podjęcia nowej roli życiowej, wymagającej od nich umiejętności, których być może do tej pory nie mieli okazji zdobyć. Zmiana statusu, zarówno społecznego, jak i psychologicznego związanego ze zmianą życiowej roli, może prowadzić do pojawienie się silnych emocji, szczególnie takich jak lęk i smutek. Oczywistym wydaje się, że narodziny dziecka to moment radosny, dlatego te z kobiet, które po porodzie odczuwają smutek mogą mieć z tego powodu wyrzuty sumienia, czy czuć się nieswojo. Smutek jest jednak naturalną reakcją organizmu, wynikającą ze spadku poziomu hormonów, często nazywaną przygnębieniem poporodowym. Istotnym elementem, na który młodzi rodzice, a także bliskie im osoby, powinni zwrócić uwagę jest nasilenie oraz czas trwania tego smutku.

Literatura psychologiczna dotycząca zaburzeń okresu poporodowego zwraca uwagę na 3 podtypy zaburzeń emocji, mogących wystąpić w tym czasie.  Pierwszym z nich jest tzw. „baby blues”, który może pojawić się pomiędzy 3 a 10 dniem po urodzeniu dziecka i który charakteryzuje się zwiększoną skłonnością do płaczu, poirytowaniem i nieprzyjemnym, choć bliżej nieokreślonym uczuciem stresu. „Baby blues” jest zjawiskiem powszechnym, ponieważ szacuje się, że doświadcza go od 50 do 70% matek.  Przyczyny tego stanu dopatrujemy się prawdopodobnie w nagłym zachwianiu gospodarki hormonalnej, zwłaszcza poziomu estrogenu, którego wysokie stężenie występuje w czasie porodu, przy czym znacznie spada niedługo po jego zakończeniu. Duże znaczenie przypisujemy również prolaktynie, której wzmożone wydzielania daje matce  szansę na rozpoczęcie karmienia piersią.  Jak dobrze wiemy- zmiany hormonalne mogą mieć znaczący wpływ na doświadczane przez nas emocje. „Baby blues” jest jednak zjawiskiem przejściowym i jego objawy powinny minąć po kilku dniach.

Zdecydowanie poważniejszym zaburzeniem okresu po urodzeniu dziecka jest psychoza poporodowa, występująca zazwyczaj w ciągu pierwszych tygodni po rozwiązaniu. Zaburzenie to dotyka jedynie 1-2 kobiety na ok. 1000 rodzących, a jego główne objawy to intensywne zaburzenia nastroju w postaci silnie podwyższonego lub obniżonego nastroju, które nie są charakterystyczne dla danej osoby. Mogą także pojawić się znaczące wahania i szybkie zmiany nastroju, uciążliwa bezsenność, zaburzenia w zakresie myślenia, czy zachowania (także zachowania wobec dziecka) oraz urojenia i obsesyjny, nieuzasadniony niepokój dotyczący bezpieczeństwa dziecka.  Pojawienie się psychozy poporodowej jest zazwyczaj wynikiem występowania czynników ryzyka takich jak predyspozycje genetyczne, choroby psychiczne występujące przed okresem ciąży oraz czynniki takie jak silny stres, brak wsparcia itp. Uważa się, że zmiany biologiczne związane z okresem ciąży oraz porodem mogą być tym, co wyzwala pojawienie się psychozy, czyli tzw. czynnikiem spustowym. Niezwykle istotne znaczenie ma w tej kwestii wrażliwość otoczenia na zmiany pojawiające się w zachowaniu matki, ponieważ nieleczona psychoza poporodowa stanowi realne zagrożenie zarówno dla matki jak i dla dziecka. Leczenie tego zaburzenia ma zazwyczaj przebieg farmakologiczny i wspierane jest psychoterapią.

Trzecim podtypem emocjonalnych zaburzeń poporodowych jest chyba najbardziej znana depresja poporodowa, która paradoksalnie wcale nie jest zaburzeniem występującym najczęściej, natomiast bywa ona mylona z zaburzeniem „baby blues”. Depresja poporodowa dotyczy ok. 10-15% kobiet. Zwykle jej objawy ujawniają się w pierwszym miesiącu po urodzeniu dziecka a na jej przyczyny wskazuje się raczej wpływy społeczne niż biologiczne, ponieważ kobiety doświadczające tego zaburzenia zwykle bardzo cieszą się w trakcie ciąży i czekają na pojawienie się maluszka, a samo przyjście na świat dziecka jest dla nich przeżyciem radosnym, dlatego też pojawiające się z czasem zmiany są dla matki zaskakujące, a czasem wręcz przerażające.  W przebiegu depresji poporodowej pojawić się mogą poczucie przygnębienia, przekonanie o byciu złą matką, niska samoocena, poczucie winy, lęk i niepokój, zaburzenia snu, łaknienia, uczucie oderwania od własnego dziecka, czy wręcz braku miłości wobec niego, utrata radości i sensu życia. Pojawienie się tego zaburzenia może być wynikiem czynników osobowościowych matki, ale także nieprawidłowości w sferze relacji z własnymi rodzicami lub konfliktów małżeńskich, braku wsparcia, czy kumulacji stresów takich jak problemy finansowe związane z przyjściem na świat dziecka. Co ciekawe, depresja poporodowa dotyczyć może również mężczyzn i wówczas przejawia się bardziej jako uczucie napięcia, podenerwowania, przekonania o trudnościach w sprostaniu nowej roli, silnym lękiem o kobietę i dziecko.

Prócz zaburzeń emocjonalnych pojawić się może również silna niepewność, wynikająca z wzrostu odpowiedzialności oraz z przekonania o nieposiadaniu umiejętności koniecznych do zapewniania dziecku wszystkiego, czego potrzebuje, aby prawidłowo się rozwijać. Obawy mogą dotyczyć także kwestii finansowych oraz zmian w relacji intymnej. Całkowicie zrozumiałym jest także strach przed popełnieniem błędów i zrobieniem dziecku krzywdy przez nieumiejętne wykonywanie zabiegów pielęgnacyjnych jak zmieniania pieluszki, czy kąpiel.  Dlatego właśnie bardzo ważne jest poszerzanie swojej wiedzy, zadawaniem pytań położnym, osobom z rodziny, czytanie specjalistycznych książek. Gromadzenie istotnych informacji, pochodzących z rzetelnych źródeł powinno powodować zmniejszenie lęku i napięcia związanego z nową sytuacją.

Pojawiający się po porodzie stres może być wynikiem wyczerpania fizycznego, należy jednak pamiętać, że jest to etap przejściowy.

Retuszowane zdjęcia i roześmiane reklamy nie są rzeczywistością. Prawdziwe macierzyństwo to często ból, smutek i rozczarowanie. Wszystko to nie oznacza jednak, że ciąża oraz narodziny dziecka są czasem niekończących się trudów i przykrości. Pojawiające się silne emocje mogą stanowić początek zaburzeń, które można skutecznie leczyć. Należy być wrażliwym na wszelkie zmiany w samopoczuciu oraz stosunku do nowo narodzonego dziecka, jednak nie należy rezygnować z radosnego przeżywania pojawienia się nowego życia. Co ważne, kluczowym wydaje się zachowanie dystansu wobec obrazów macierzyństwa prezentowanych w mediach, na profilach społecznościowych, czy w przekazach kulturowych. Każda matka ma prawo czuć się wyczerpana, smutna, lub zła. Tylko w momencie, kiedy dajemy matkom przyzwolenie na przeżywanie prawdziwych emocji, mają one szansę stworzyć silną i autentyczną więź z dzieckiem. Owszem, niepokojące sygnały należy weryfikować, ale przede wszystkim nie należy obarczać matek poczuciem winy, czy odpowiedzialności za to, że czują się smutne lub zmęczone, ponieważ są to całkiem naturalne emocje, zwłaszcza w sytuacji tak istotnych zmian życiowych, jak pojawienie się dziecka.

 

The following two tabs change content below.
Sylwia Michałowska

Sylwia Michałowska

Redaktor Działu Rodzina Studentka psychologii na Uniwersytecie Szczecińskim. Książkoholik i nieposkromiony komentator rzeczywistości. Jej pasją są ludzie. Interesuje się psychologią bliskich związków, seksuologią, rozwojem osobistym oraz psychologią pozytywną. Od zawsze marzyła, by zajrzeć w umysły morderców, ostatecznie zagląda w swój własny. Wierzy, że jeśli zdarzy nam się urodzić bez skrzydeł, to musimy zrobić wszystko by pozwolić im wyrosnąć.