Obecnie mamy do czynienia z dziwnym zjawiskiem. Otóż istnieje podział na lepszego i gorszego innego. Bo np. taki hipster to zdecydowanie lepszy inny, ludzie chcą go naśladować, podziwiają. A już np. muzułmanin jest gorszym innym, cierpi z powodu dyskryminacji. Dlaczego tak się dzieje? Czy jesteśmy w stanie znieść i zaakceptować każdą inność? Przecież my też dla kogoś jesteśmy inni, być może w negatywnym znaczeniu. Justyna Zybura-Leszczak, marzec 2016

Jakiś czas temu dość głośna była sprawa muzułmanki, która pozwoliła sobie wejść do publicznego basenu w ubraniu. Jak się później okazało było to burkini, czyli strój kąpielowy muzułmanek. Nie miało to znaczenia. Ludzie oszaleli. Jakaś kobieta rozesłała zdjęcie tej osoby do różnych portali. Nie przejmując się naruszaniem czyjejś prywatności. Obelgi, jakie znalazły się pod zdjęciem, nie mieszczą się w głowie. Biedna kobieta, która poszła z dzieckiem popływać oberwała tak jakby co najmniej kogoś zabiła. A czy ktoś z komentujących choć raz pomyślał, jak my Polacy zachowujemy się za granicą. Czy szanujemy czyjąś religię, gdy pojedziemy za granicę, czy myślimy, że to są nasze wakacje i wszystko nam wolno. Dlaczego nie potrafimy w sobie wykrzesać odrobiny empatii i pomyśleć co taka osoba może czuć? Jest w obcym kraju i tak jest jej wystarczająco ciężko, chce pójść z dzieckiem popływać, bo dziecko jest niczemu niewinne i w zamian dostaje takie coś. Jakim prawem można tę osobę osądzać. Skoro została wpuszczona przez personel, to widocznie wykazała, że spełnia wymagania.

Uprzedzeń względem inności jest całe mnóstwo. Kolejną rzeczą jest np. zdjęcie reklamy nawołującej do segregacji śmieci. Dziwne prawda? Przecież to prospołeczne. Problem leży gdzie indziej, otóż wystąpili w niej szef kuchni Wojciech Modest Amaro i Maciej Nowak. Zdeklarowany gej, ale także krytyk kulinarny i teatralny. Przyczyną zdjęcia reklamy miała się okazać niezgoda na szerzenie ideologii gender, sprzecznej z ideologią tzw. tradycyjną. Tak gender, ulubione słowo wielu ludzi, którzy nawet nie wiedzą, co oznacza, ale zakładają, że jest negatywnie nacechowane. A co do samej reklamy, to nic tam zdrożnego nie było. Przychodzi kolega do kolegi i wraz z jego synem (można się przez to domyśleć, że nie są parą) rozmawiają o segregowaniu śmieci. Co w tym takiego złego? I znów moje pytanie: dlaczego mamy prawo osądzać osobę, której nawet nie znamy, tylko poprzez pryzmat orientacji seksualnej?

Takich przykładów jest więcej. Mamy problem z tolerowaniem obcokrajowców, wyznawców innych religii, innych orientacji seksualnych, czy też osób o innym kolorze skóry. Czyli nie lubimy ludzi, których „inność” nie jest od nich zależna. Tolerujemy natomiast tych, którzy umyślnie odbiegają od normy np. hipsterzy, czy inne tego typu subkultury. Myślę, że przyczyn jest wiele. Po pierwsze jesteśmy bardzo zakompleksionym narodem, który najzwyczajniej w świecie inności się boi, bo nie wie, czego można się spodziewać

Tak jak w przypadku imigrantów, których ludzie się boją, bo myślą, że gdy przyjmiemy uchodźców, to ci będą tylko zabijać. Jakbyśmy swoich zabójców nie mieli. Lepiej jest w takiej sytuacji bojkotwać pomysł przyjęcia obcych, niż później się z tym mierzyć. Myślę też, że inność wywołuje u nas lęki, czy oby na pewno jest z nami wszystko w porządku. Stąd np. taka ogromna nienawiść niektórych mężczyzn do gejów. Poza tym np. Polacy boją się, że jak przyjedzie obcy, to im zabierze pracę, żonę i psa. Mamy bardzo niskie poczucie własnej wartości i zawsze ludzi z zagranicy postrzegamy jako tych lepszych. Często nie chcemy wyjść na głupka, gdy czegoś nie rozumiemy.

Nie chcemy tego typu zagrożeń. Wolimy ustrzec się przed innością, by nie dać dojść do głosu swoim ułomnościom, lękom, uprzedzeniom, czy też agresji. Musimy nauczyć się tolerancji, ale by to zrobić, musimy zacząć od siebie. To właśnie my sami powinniśmy się zaakceptować. Oswoić nękające nas emocje, poukładać wnętrze, tak, aby móc bez strachu podejść do drugiego człowieka i podać mu rękę, nie bojąc się, jej utraty.