Edukacja seksualna młodego człowieka to nie lada wyzwanie. Niestety zbyt często jest ona zaniedbywana lub pozostawiana własnemu biegowi (czytaj: rówieśnikom, filmom, etc.), bo łatwiej udawać, że nie ma problemu, niż się z nim zmierzyć. Anna Młynarczyk, maj 2016.

Tak, ja wiem – rzesza oburzonych zapyta, po co podtykać dzieciom pod nos książeczki o cipkach i siusiakach? Po co je „seksualizować”, jak jeszcze biegają za piłką? Ano choćby po to, żeby Twoje dziecko – tak Twoje – było bezpieczne, rozsądne i dobrze poinformowane. Po to, żeby nikt nie zrobił mu krzywdy, albo żeby samo sobie jej nie wyrządziło.

Wielu rodziców może uważać, że mówienie dzieciom w podstawówce o cipkach i siusiakach jest przedwczesne. Otóż nie jest. To jest właśnie ostatni dzwonek. Drogi rodzicu – Twoje dziecko kiedyś dorośnie, kiedyś się zakocha i jeśli teraz nie znajdziesz czasu i motywacji, żeby porozmawiać z nim o sprawach ważnych i wcale nie łatwych, to ono pewnego dnia zostanie samo w trudnej dla siebie sytuacji. Można przerzucać obowiązek edukacji seksualnej na szkołę, ale to jest uciekanie od problemu.

Rodzice – głowa do góry! Jest znakomita pomoc, którą możecie się posiłkować. Dwie książeczki przeznaczone dla dzieci – „Wielka księga siusiaków” i „Wielka księga cipek” – w bardzo przystępny, dopasowany do wieku dzieci, rzeczowy i merytoryczny sposób opisują to wszystko, o czym wielu rodziców zwyczajnie wstydzi się mówić swoim pociechom. Skupiają się na kwestiach budowy ludzkiego ciała, kulturowych aspektach płci oraz odpowiadają na najbardziej typowe pytanie, nurtujące dziewczynki i chłopców, wkraczających w wiek dojrzewania. Książeczki są ilustrowane, kolorowe, a same treści napisane są żartobliwym i prostym językiem.

Drogi rodzicu, jeśli nie wiesz, jak edukować swoje dziecko w tematach seksualności, zachęcam do wspólnego czytania obu książeczek. Z pewnością staną się one pretekstem do rozmów, a i Tobie będzie łatwiej po takim wprowadzeniu. I pamiętaj – to jest jak z pierwszą kąpielą Twojej nowo narodzonej pociechy – pewnie nie wiesz, jak dobrze to zrobić, ale to Twoje dziecko, Ty jesteś jego rodzicem, ono Ci ufa, wierzy w Ciebie i czuje się dzięki Tobie bezpieczne. Więc bez względu na to, jak Ci pójdzie – będzie dobrze, bo zrobisz to Ty, a nie wulgarny rówieśnik, gazeta, czy film.