NARKO – komiks dla młodzieży o substancjach psychoaktywnych. Nie straszy, nie zabrania, ale edukuje. I dzięki temu zamiast podtykać pod nos zakazany owoc, skutecznie do niego zniechęca. Anna Młynarczyk, maj 2016.

Dla kogo jest ta książka? Dla wszystkich – dla tych, którzy kiedyś dawno czegoś próbowali, dla tych, którzy konsumują, dla tych, którzy przesadzają, dla zagubionych albo zapobiegliwych rodziców, dla rodzeństwa zażywających, dla ich  przyjaciół, nauczycieli, trenerów, etc.

„Narko” to komiks, przedstawiający kilka historii opartych o prawdziwe doświadczenia realnych osób. Przyznam szczerze, że książka absolutnie mnie zaskoczyła. Niezbyt chętnie po nią sięgnęłam (głównie dlatego, że za komiksami nie przepadam), ale przeczytałam ją jednym tchem. I muszę stwierdzić, że już po kilku kartkach forma komiksu zupełnie przestała mnie uwierać. Co więcej – nie wyobrażam sobie teraz treści tej publikacji podanych w innej formie.

Ogromną zaletą publikacji jest to, że autorzy nie moralizują, nie zabraniają, nie straszą. Podają jedynie suche, merytoryczne fakty na temat substancji psychoaktywnych. Niczego nie sugerują, są maksymalnie obiektywni. Czytelnik sam wyciąga wnioski.

„Narko” nie zostawia potrzebujących bez koła ratunkowego – tym, którzy szukają pomocy autorzy podsuwają kilka ważnych informacji oraz linków.