Kiedy byłam nastolatką rodzice kupili mi w prezencie wymarzoną wieżę stereo. W ciągu kilku dni zdążyłam zepsuć w niej jeden z przycisków. Mojemu tacie natomiast powiedziałam, że był od początku niesprawny. Tato bojowo nastawiony ruszył do sklepu zareklamować trefny towar. Sprzedawca utrzymywał, że to uszkodzenie mechaniczne, które powstało niedawno. Na co mój tata zareagował natychmiast i bardzo ostro powiedział: „Moja córka nigdy by mnie nie okłamała! Rękę dałbym sobie uciąć!”. Tato do dzisiaj mi to przypomina (lub wypomina, jak kto woli), a do mnie wspomnienie tej historii wróciło z okazji lektury nowej książki Paula Ekmana „Dlaczego dzieci kłamią” [Marta Łusakowska, wrzesień 2015].

Ekman jako ekspert i badacz kłamstwa w związkach małżeńskich, biznesowych i politycznych doznał swoistego szoku, kiedy odkrył, że został oszukany przez swojego syna Toma. Okazało się, że, z jednej strony, szewc bez butów chodzi, a z drugiej, że dziecięce kłamanie rządzi się swoimi prawami. Autor postanowił więc bardziej pochylić się nad tym tematem, czego rezultatem jest właśnie ta książka.

Porusza ona wiele zagadnień związanych z mówieniem przez dzieci nieprawdy, począwszy od rodzajów kłamstwa, poprzez przyczyny ich zaistnienia, po metody radzenia sobie kiedy problem już wystąpi. Dwa  rozdziały książki napisane są przez żonę, a jeden przez syna autora. Ciekawie przeczytać o kłamstwie z perspektywy nastoletniego chłopaka, zobaczyć różnice występujące w postrzeganiu tego zjawiska u dziecka i dorosłego. Żona Ekmana z kolei opisuje, na podstawie doświadczeń jako prawnik, problematykę kłamstwa dziecka podczas rozpraw rozwodowych rodziców oraz zeznań w sprawach o molestowanie seksualne. Jest to, w mojej opinii, jeden z ciekawszych rozdziałów, niestety opisujący problem z perspektywy prawa i realiów Stanów Zjednoczonych. Niemniej skłonił mnie on do zastanowienia i poszukania informacji o polskich rozwiązaniach w tego typu sprawach.

Książka jest napisana w typowym amerykańskim stylu: prosto, w ludzkim języku, teoria jest poparta wieloma przykładami, opisami zdarzeń z życia. Bardzo mi to odpowiada i myślę, że również dla wielu innych rodziców taka forma będzie przyjazna i łatwa do przyswojenia. Zawiera też sporo odniesień do badań naukowych, co na pewno zwiększa jej wiarygodność. Jak wiele książek psychologicznych, nie odpowiada wprost na postawione w tytule pytanie, raczej rozważa i dopuszcza różne opcje. Może być to dla niektórych osób wadą, jednak jestem przekonana, że mimo tego pozycja ta znajdzie wielu zwolenników. Ja do nich należę i dlatego szczerze (tym razem naprawdę nie kłamię!) polecam tę książkę.