„Droga Czytelniczko, […] usiądź wygodnie, odpręż się, odłącz na moment od otaczającego cię świata: rodziny, pracy, telewizora, internetu, komórki. Weź kilka głębokich oddechów. […] Niech ta książka kojarzy Ci się z regenerującym posiłkiem, którego kolejne dania będą dostarczać coraz to ciekawszych smaków”. Tak psycholożka i terapeutka Olga Kersten-Matwin zaprasza do przygody z niepowtarzalną lekturą „Córki i matki…”. Oto pozycja godna chwili przystanku, uwagi i refleksji. Oto książka, którą powinna przeczytać każda kobieta. Przeczytać, przemyśleć… w odpowiednim zaś momencie podjąć również wysiłek pracy – najpierw nad stosunkiem do siebie samej, później również nad związkami, jakie tworzy z drugim człowiekiem. Oto wyjątkowa dokumentacja jakże pięknej relacji, relacji matki i córki… Anna Jędrych [2014]

Książkę otwiera szczególna i bardzo znacząca opowieść, która to świetnie wprowadza czytelnika w tematykę całej lektury. Mowa o micie opisującym miłość matki i córki – Demeter i Persefony. Historia ta w sposób niemalże idealny obrazuje kolejne stadia relacji matka-córka, uzmysławiając przy tym wiele prawd dotyczących tego wyjątkowego związku. Jak o niego dbać? Jak doceniać, pielęgnować i czerpać z niego satysfakcję?

 

Autorka, przede wszystkim, nakłania do podjęcia pracy nad sobą, pracy, która wymaga sporych pokładów cierpliwości i samozaparcia. Udowadnia jednak, że warto się w nią zaangażować. Kiedy znajdziemy życzliwość i zrozumienie dla siebie, bardziej optymistycznie zaczniemy spoglądać na stosunki z innymi. Rozpoczynając pracę nad ważną relacją, warto skupić się więc na tym, co we mnie, a nie na zewnątrz, przyjrzeć się najpierw sobie i to od siebie zacząć wszelkie zmiany. Wówczas praca nad samym sobą staje się jednocześnie pracą nad stosunkami z innymi ludźmi. Takie oto podejście przełamuje nieco nasze kulturowe skłonności do pochopnego obwiniania drugiej strony danej relacji.

 

Wróćmy jednak do tytułu książki, który nieco intryguje. Głównie za sprawą nawiązania do tzw. ‘9. składników serdeczności’ w relacji matka-córka, przekazywanym nam przez nasze matki. Zalicza się do nich m.in. składnik ‘kocham cię’, ‘możesz mieć do mnie zaufanie’ czy ‘akceptuję cię, nawet jeśli się różnimy’. Każdy jeden element jest dokładnie w książce wyjaśniony i opatrzony przykładem wziętym z życia. Lektura motywuje do przyswojenia całości jako gwarancji poczucia bezpieczeństwa oraz kształtowania samoakceptacji.

 

„Córki i matki…” to pozycja, która została przez autorkę starannie ‘dopieszczona’. Wzbogacona o różnego rodzaju quizy, kwestionariusze, przykładowe ćwiczenia ułatwiające pracę nad sobą oraz ramki akcentujące najistotniejsze informacje, dodatkowo zilustrowana  wyjątkowo trafnymi metaforami – nie nudzi się, za to coraz bardziej rozbudza ciekawość, wciąga, angażuje i motywuje czytelnika. Lektura wypełniona jest po brzegi fragmentami rozmów terapeutycznych, elementami opowiadań zaczerpniętych wprost z życia, uświetniona nawet skrawkiem konwersacji autorki z własną córką. Wisienką na torcie staje się zaś zwieńczający całą książkę niezbędnik, czyli coś w rodzaju skrzynki wypełnionej „narzędziami” pomocnymi w procesie rozwoju i poznawania siebie. Wszystko wręcz podane na tacy! Wystarczy chcieć skorzystać.

 Osobiście gorąco polecam „Córki i matki…” – lekturę przepełnioną kobiecą mądrością, w której autorka dzieli się z czytelniczką swoją wiedzą zawodową, ale i prywatnymi doświadczeniami zrodzonymi w związku matka-córka. Książka przynosi nadzieję na uzdrowienie wątłych relacji, na możliwość dokonania zmian, które zaowocują wewnętrznym spokojem. Daje do myślenia, odkrywa nowe horyzonty, uświadamia istnienie odmiennych perspektyw. Wiele tłumaczy, przynosi nowe rozwiązania, otuchę, wsparcie i wolność. Po cichu, ale zdecydowanie przemawia: „wszystko w Twoich rękach”… .