Serce pragnie kochać: dawać i otrzymywać miłość. Co jednak kiedy wikłamy się w toksyczne związki i relacje, które przynoszą nam cierpienie? Często zdarza się, że kochamy za bardzo. Wtedy czujemy, że nie możemy żyć bez drugiej osoby, że jeśli nas opuści pogrążymy się w rozpaczy. Uzależniamy się od miłości, dlatego chcemy za wszelką cenę trwać w związku, nawet jeżeli on nas wyniszcza. Taka sytuacja częściej dotyczy kobiet i to właśnie one bywają tymi, które kochają za bardzo. Na czym polega taka miłość? Jakie ma konsekwencje i co możemy zrobić, żeby przerwać szkodliwy mechanizm, w którym funkcjonujemy? [Anna Obrzut, wrzesień 2016]

Osoba, która kocha za bardzo, posiada wiele specyficznych cech, które powodują uzależnianie się od związku i drugiej osoby w toksyczny sposób. Im więcej takich cech przejawia dana osoba, tym trudniej jej wyrwać się z niekorzystnej relacji. Jakie więc cechy posiadamy, kiedy kochamy za bardzo?

  • Nisko oceniasz siebie

Nie uważasz się za osobę zasługującą na miłość i szacunek. Negatywnie oceniasz siebie i własne możliwości. Masz niską samoocenę. Cechuje Cię nastawienie na opinie płynące z otoczenia. Od nich uzależniasz własną wartość. Możesz uważać się za osobę gorszą i nie protestujesz jeżeli partner źle Cię traktuje.

  • Obwiniasz siebie za wszystkie niepowodzenia w związku.

Jak pisze Robin Norwood w swojej książce: „Gdy spotykają nas rzeczy emocjonalnie dotkliwe i gdy powiemy sobie, że przyczyny należy szukać w nas samych, w „tunelu błyska światełko”. Panujemy znów nad sytuacją. Wystarczy coś zmienić, a ból ustanie. Podobny mechanizm działa w kobietach, które kochają za bardzo. Obwiniając siebie o wszystko nie tracą nadziei: trzeba jedynie wpaść na to, co się robi „nie tak”, i skorygować postępowanie, a sprawy ułożą się pomyślnie” Obwiniając siebie, czujemy, że mamy wpływ na bieg wydarzeń i mamy kontrolę nad sytuacją. To rodzi nadzieję, że będziemy w stanie tak zmienić poprzez własne zachowanie partnera, że osiągniemy sukces i związek zmieni się na lepsze.

  • Starasz się za wszelką cenę „uratować” toksycznego partnera

Poświęcasz się nadmiernie w relacji i wierzysz, że potrafisz zmienić swojego partnera siłą własnej miłości i przywiązania. Ciągle masz nadzieję, że otrzymasz od partnera to czego oczekujesz i związek się poprawi. Starasz się zaspokajać jego oczekiwania i wykazujesz wyrozumiałość, nawet jeśli partner Cię lekceważy i źle traktuje. Tłumaczysz partnera ze wszystkiego co negatywne: „on jest taki bo miał trudne dzieciństwo”, „ nikt nie nauczył go jak kochać, ale ja to zmienię”. Kochając za bardzo łudzimy się, że w oschłym partnerze będziemy w stanie obudzić żywe uczucia. Wierzymy, że siłą naszej miłości na pewno uda nam się go zmienić na lepsze.

  • W związku kierujesz się nie tyle realną sytuacją, a swoimi marzeniami i wyobrażeniami.

„Kiedy kochamy za bardzo, przebywamy w świecie urojonym, gdzie zamiast mężczyzny, który przynosi nam tyle cierpień i rozczarowań, pojawia się ktoś, kim on na pewno będzie, jeżeli tylko mu pomożemy. W gruncie rzeczy nie wiemy nic o szczęściu. Nie doświadczyłyśmy nigdy zaspokojenia naszych emocjonalnych potrzeb. Toteż ów bajkowy świat jest wszystkim, czego ośmielamy się dla siebie żądać.” Związek osoby, która kocha za bardzo opiera się na jej wyobrażeniach o tym jak może być, gdy tylko uda się jej zmienić partnera, w taki sposób, aby otrzymać to czego się potrzebuje. Nie skupiamy się na realnych faktach. Ignorujemy to, że partner nie okazuje nam uczuć, staramy się ze wszystkich sił, aby zdobyć jego względy, bez względu na koszty.

  • Obsesyjnie uzależniasz się i przywiązujesz do mężczyzny

Przywiązanie do mężczyzny pozwala unikać wewnętrznej pustki. „Im więcej ktoś przysparza nam cierpień, tym bardziej nas odrywa od smętnej rzeczywistości. Związek katastrofalny działa w istocie niczym silny środek oszałamiający”. Bez osoby, od której jesteśmy uzależnieni, czujemy się jak narkoman na głodzie.

  • Przyciągają Cię osoby trudne. Wikłasz się w skomplikowane relacje.

Przez takie uwikłanie, unikamy przyjrzenia się własnemu życiu. Często możemy uciekać od własnych nierozwiązanych problemów. Jeżeli kochamy za bardzo, jesteśmy wyczuleni na potrzeby i oczekiwania drugiej osoby, całkowicie ignorując własne wnętrze. Skupiamy się na innych, poświęcamy się w relacji z drugą osobą, nie dbając o własne potrzeby i interesy. Wybieramy osoby trudne, specyficzne, o ciężkim charakterze, z którymi stwarzamy toksyczne związki.

  • Nie podobają Ci się mężczyźni zrównoważeni, życzliwi i wyraźnie Tobą zainteresowani. Uważasz ich za nudnych.

Osoby spolegliwe i ułożone, nie zapewniają takich emocji, jak osoby trudne. Wierzysz, że swoją miłością przemienisz osobę nieprzystępną i zamkniętą w sobie, lub wybuchową i agresywną. Osoba przyjazna i zainteresowana Tobą, zostaje najczęściej przez Ciebie zignorowana.

  • Wychowałaś się w rodzinie dysfunkcyjnej. Masz tendencję do odtwarzania we własnym związku, trudnych sytuacji znanych z domu rodzinnego.

Jeżeli jako dziecko, obserwowaliśmy patologiczne wzorce zachowania, przyswajamy je i szukamy w swoim życiu sytuacji podobnych do tych już nam znanych. Dlatego często kobiety, które wychowały się w rodzinie z problemem alkoholowym, same wchodzą w związki z alkoholikami.

  • Możesz często popadać w melancholijne stany lub depresję.

Związek z osobą trudną, odciąga Cię od zajęcia się własnymi, nieprzepracowanymi problemami. Zapewnia odpowiednią dawkę adrenaliny i może odwrócić uwagę od przykrych przeżyć wewnętrznych, związanych ze stanami depresyjnymi.

  • Boisz się panicznie odrzucenia i robisz wszystko, żeby związek trwał nadal.

Uważasz, że musisz sobie zasłużyć na miłość partnera. Podporządkowujesz się jego potrzebom, rezygnując z własnych. Starasz się za wszelką cenę utrzymać związek, nawet jeżeli jest on bardzo destrukcyjny.

Jeżeli mamy niską samoocenę i kochamy za bardzo, często funkcjonujemy w taki sposób, że chodząc na spotkania i randki, staramy się aby to druga osoba świetnie się na nich bawiła i czuła satysfakcję, a kompletnie nie zastanawiamy się nad tym jak my czujemy się z tym konkretnym człowiekiem. Całą energię poświęcamy na przyciągnięciu uwagi drugiej osoby, zapominając o własnym samopoczuciu. Głównym celem jest zrobienie dobrego wrażenia i uczynienie wszystkiego co w naszej mocy, żeby utrzymać przy sobie partnera, nawet jeśli on wyraźnie nie jest nami zainteresowany. W takiej sytuacji wręcz podwajamy swoje wysiłki, byleby tylko uzyskać odrobinę uwagi i aprobaty. Jesteśmy gotowi nawet poniżać samych siebie, byle tylko druga osoba chciała z nami pozostać. Ciągle zadajemy sobie pytanie: „Na ile on mnie kocha i potrzebuje”, rzadko zaś myślimy o tym, czy nam tak naprawdę na partnerze zależy.

Osoby, które kochają za bardzo, często popełniają podstawowy błąd usiłując stworzyć związek z partnerem, bez stworzenia najpierw dobrej relacji sami ze sobą. To jest natomiast podstawą. Jeśli chcemy mieć zdrowe i dobre relacje z drugim człowiekiem, najpierw musimy mieć dobrą relację sami ze sobą. Niskie poczucie własnej wartości i brak akceptacji siebie mogą przyczyniać się do wyboru niewłaściwego partnera i do trwania w niekorzystnych relacjach.

Jak wyzwolić się z kochania za bardzo?

Jeżeli kochamy za bardzo, pierwszym krokiem do wyzdrowienia jest uświadomienie sobie tego faktu. Jeżeli zdajemy sobie sprawę, że wchodzimy w toksyczne relacje, dajemy sobie szansę, żeby odmienić swoją sytuację. Co więc możemy zrobić kiedy kochamy za bardzo? Pierwszym krokiem może być poszukanie dla siebie odpowiedniej pomocy i wsparcia. Jak możemy sobie pomóc? Często skłonność do wchodzenia w toksyczne związki może być u nas tak głęboko zakorzeniona, że będziemy mieli trudność, aby samemu wyciągnąć się z tego problemu. Czasami możemy potrzebować odpowiedniej terapii czy rozmowy ze specjalistą. Powinniśmy także starać się dowiedzieć jak najwięcej o naszym problemie, np. czytając dostępne na ten temat pozycje. Pomocne mogą się okazać także różne grupy samopomocy, gdzie spotkamy osoby znajdujące się w podobnej do naszej sytuacji. Aby sobie pomóc, uznajmy, że jesteśmy ważni i zasługujemy na to, by tworzyć zdrowe związki. Jeżeli mamy skłonność do nadmiernego poświęcania się w relacjach z innymi, dajmy sobie przyzwolenie na zadbanie o siebie i własne potrzeby. Podobnie jak uczymy się nowej czynności i musimy poświęcić na to czas i energię, tak też wyleczenie się z kochania za bardzo, wymaga, abyśmy podjęli wysiłek, byli wytrwali i skupili się na tym co możemy zmienić we własnych przekonaniach i myśleniu, a także w naszym zachowaniu, aby móc tworzyć zdrowe związki oparte na wzajemnej miłości. Pamiętajmy również, że aby prawdziwie kochać innych, powinniśmy najpierw pokochać samych siebie.

Bibliografia:

Norwood, Robin. Kobiety, które kochają za bardzo. Wyd.: Rebis, 2015.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułZjednoczone stany miłości” reż. Tomasz Wasilewski
Następny artykułAlfabet zawodów: Ryślicielka
Psycholog o specjalności z psychologii klinicznej i osobowości oraz psychologii wychowawczej z psychoprofilaktyką. Ukończyła socjoterapię dzieci i młodzieży oraz przygotowanie pedagogiczne. Prowadzi zajęcia grupowe oraz konsultacje indywidualne. Interesuje się szeroko pojętym rozwojem osobistym. Pasjami czyta książki. Najlepiej relaksuje się przy muzyce.