Dlaczego nie mogę zajść w ciążę? Dlaczego nie mogę mieć dziecka? Dlaczego ja? Dlaczego mi się to przydarzyło? Przypadek, że jedna na 5 par ma problemy z płodnością i to właśnie my? Przeznaczenie? Ktoś tak za mnie okrutnie wymyślił, bez mojej woli zaplanował dla mnie scenariusz na życie? Scenariusz, którego nie chcę! A może zbieg okoliczności? Może jakbym inaczej się zachowywała, jadła, chodziła do innych lekarzy, przyjmowała inne leki… Czy w innych okolicznościach miałbym szanse na bycie mamą? [Monika Szadkowska, kwiecień 2017]

Dlaczego w naszym życiu zachodzą określone wydarzenia? Nie wiem.

W obecnych czasach chcemy czuć się sprawcami wszystkiego, co nas spotyka, planujemy wakacje, kariery, życie rodzinne. Rozpisujemy życiowe cele, które realizujemy krok po kroku. A jeśli czujemy, że w naszym życiu panuje chaos, uczymy się nad nim panować. Chcemy być skuteczni konsekwentni. Także wtedy, kiedy chcemy mieć dziecko.

I do tego szybkość współczesnego świata, rozwiązań technologicznych prowokuje dążenia do tego, żeby to, co zaplanujemy zadziało się szybko. Nie chcemy naszego życia, tego, co się nam w nim przytrafia pozostawiać losowi, przypadkowi, okolicznościom czy nawet przeznaczeniu. Chcemy mieć na to wpływ.

Ma to sens. Kiedy wiemy, dokąd chcemy dojść, wiemy jaką drogę wybrać. Jakie działania podjąć. I czujemy się panami samych siebie i czujemy, że mamy moc panowania nad swoim życiem i wyborami, jeśli to, co planujemy nam wychodzi. Także w kontekście „zarządzania płodnością”.

Czasem…. Wcale nie tak rzadko, życie płata nam figle.

Kiedy planujemy, że chcemy mieć dziecko, a nie mamy. Mimo starań, badań, życia z kalendarzykiem małżeńskim w ręku. Mimo wewnętrznego pragnienia, zmiany diety, stylu życia, lekarzy, klinik…

W takich momentach pojawia się pytanie i roztrząsanie przyczyn: nie mam dziecka przez przypadek? Ale jaki przypadek! Robię to, co konieczne i możliwe. Nie pozostawiam życia przypadkowi. Przeznaczenie? I co wtedy? To, co robię okazuje się nie mieć znaczenia, bo i tak jakaś siła wyższa zdecydowała za mnie? A może okoliczności? Bo gdyby inny lek, inny lekarz… szybsza wizyta w klinice… Może jakbym zrobiła coś inaczej, to okoliczności byłyby sprzyjające?

I znowu pętlę zamyka pytanie: dlaczego?

Dlaczego w naszym życiu zachodzą określone wydarzenia? Nie wiem.

Czasem pewnie przypadek, czasem przeznaczenie, czasem okoliczności.

Co z tym zrobić? Mam jedną propozycję. Nie pytaj „dlaczego”.

Pytaj „po co” – wtedy zaczniesz szukać rozwiązań a nie skupiać się na mających swoje źródło w przeszłości przypadku, okolicznościach czy nawet przeznaczeniu.

Po co nie mam dziecka? Czego ta sytuacja ma mnie nauczyć? Co mogę zrobić w tej sytuacji?

Szukajmy rozwiązań. W każdej sytuacji możesz podjąć działania!

To jest moc kreowania swojego życia.