W ostatnim czasie natknęłam się na film Motyl Still Alice z Julianne Moore. Nie spoilerując, głównym tematem jest opowieść o tym, jak może wyglądać początek choroby Alzheimera (AD). Tym, co wyróżnia historię głównej bohaterki jest wczesny wiek, kiedy pojawiły się u niej pierwsze objawy. Myślę, że większość słyszała o tej jednostce, a niektórzy mogli nawet bezpośrednio doświadczyć kontaktu z osobą chorującą. Jedno jest pewne, nikt nie chciałby w wieku 50. czy 60. lat dowiedzieć się, że za kilka miesięcy czy też lat może nie pamiętać jak ma na imię, skąd pochodzi, kim są jego najbliżsi, jak zrobić sobie herbatę czy założyć buty.

Choroba Alzheimera rozpoczyna się najczęściej od zapominania umówionych spotkań, pojawiają się trudności z przypominaniem sobie słów podczas spontanicznych wypowiedzi, nazwy ulic, nazwisk. Początkowo nie musi budzić to podejrzeń choroby Alzheimera, ponieważ każdemu przecież może się zdarzyć zapomnieć. Lampka ostrzegawcza powinna się zapalić, kiedy „niby incydenty” powtarzają się. Ważna jest wtedy rola osób z najbliższego otoczenia: rodzina, przyjaciele, znajomi z pracy itp., ponieważ to oni zauważają najczęściej, że coś się dzieje. Co więcej, osoba której dotyczą wymienione objawy, jeśli stoi w prawdzie z samą sobą, może zauważyć pierwsze zmiany. W prawdzie z samą sobą, ponieważ na początku naturalne jest, że myśl czy podejrzenia o chorobie często są wypierane: „przecież każdemu może się zdarzyć zapomnieć”, „jestem przepracowana/y, zmęczona/y” itp. Choć choroba przebiega inaczej u każdego pacjenta, występuje wiele często spotykanych objawów. Wczesne symptomy często są błędnie wiązane z wiekiem lub ze stresem. We wczesnych stadiach najczęstszym objawem jest trudność w przypominaniu sobie niedawnych zdarzeń. To, co jest równie ważne – mimo tego, że AD w większości przypadków pojawia się po 65. roku życia, nie można bagatelizować objawów u osób nawet przed 40. rokiem życia. W tej sytuacji schematyczne myślenie i podejście nie wchodzi w grę, gdyż znane są przypadki osób, które zachorowały na Alzheimera w wieku 37 lat.

Badanie neuropsychologiczne pomaga postawić prawidłowe rozpoznanie w sytuacji, gdy występujące objawy są na tyle nieznaczne, że mogą zostać nieuchwycone przy użyciu jedynie skal przesiewowych. Testy neuropsychologiczne mogą ujawnić istniejący deficyt poznawczy nawet na kilka lat przed klinicznym rozpoznaniem demencji…

… tylko co wtedy? Przypominając sobie sceny z filmu Motyl Still Alice, choroba Alzheimera kojarzy mi się jak rozstawanie z samym sobą. Osoba, która doświadcza objawów, jednego dnia patrzy w lustro i widzi własne odbicie, w innym czasie nie pamięta własnego imienia i lęka się własnego uśmiechu. Nie dzieje się to wszystko od razu, a bardziej „postępuje”, dlatego osoba z doświadczeniem AD robiąc jednego dnia krok naprzód, kolejnego dnia cofa się o dwa do tyłu. Jakby oddalała się od siebie. Nie można tego zatrzymać. Istotne jest zatem, choć bardzo trudne, aby zaakceptować to, co się może zadziać. Pierwsze działania w tym przypadku mają istotne znaczenie dla tempa rozwoju choroby, tym bardziej, że w tym przypadku leczenie polega nie na wyeliminowaniu objawów (medycyna jeszcze na to nie pozwala) ale na ich poprawie i wolniejszym rozwijaniu. Ważne jest jednoczesne wsparcie jak i konkretne podejmowanie decyzji odnośnie farmakoterapii oraz pomocy w codziennych czynnościach.

Temat jest niezwykle trudny, zarówno z pozycji osoby chorej, opiekuna, a także lekarzy, którzy wiedzą, że nie ma leku, dzięki któremu można wyzdrowieć. Każdy gdyby mógł odsunąłby od siebie wizję Alzheimera, jednak proszę popatrzeć na motyle. Godzą się na to, co je spotyka i nie utyskują na słońce tylko dlatego, że oglądają je zaledwie dzień.” George MacDonaldTajemnica Sir Wiltona