Jak rozmawiać z dzieckiem, żeby mieć z nim od początku dobre relacje wychowawcze.

Od początku…

Jak od początku przygody, zwanej wychowaniem, rozmawiać z dzieckiem, aby ono chciało nas słuchać, chciało z nami rozmawiać, chciało korzystać z naszych mądrych przecież rad i wskazówek. I jeszcze, co to znaczy od początku – od kiedy? Od urodzenia, jak skończy pierwszy rok życia, jak pójdzie do przedszkola, jak zacznie się buntować i mieć własne zdanie? Co oznacza początek? [Monika Szadkowska, styczeń 2017]

Nowy Rok zawsze sprzyja postanowieniom, żeby coś zacząć od początku. Coś w życiu zmienić tak, żeby było lepiej. Proponuję przyjrzeć się stylowi swojej komunikacji z własnym dzieckiem, kilka spraw uporzdkować lub jeśli trzeba, to zacząć od początku…

Komunikacja jest jedną z najbardziej podstawowych spraw w życiu. Zarówno umiejętność mówienia jak i słuchania tego, co ktoś ma nam do powiedzenia.

Początek dobrej, skutecznej komunikacji z dzieckiem można zacząć od razu, jak dowiesz się, że jesteś w ciąży (jeśli jesteś kobietą), lub jak dowiesz się, że będziez ojcem. Tak naprawdę już wtedy możemy zacząć trenować i uczyć się rozmawiania z własnym dzieckiem. Mówienie miłych, wspierających słów, zapewnienia o swoich uczuciach – to fenomenalna podstawa wzajemnej bliskości: twojej i dziecka.

Potem, im dziecko więcej rozumie i masz poczucie, że musisz wskazywać mu kierunek, pomagać dokonywać wyborów, tym to co i jak do niego mówisz nabiera strategicznego znaczenia. No bo przecież chcesz dla niego jak najlepiej i byłoby fajnie, gdyby dziecko chciało w to uwierzyć, a przynajmniej zastosować się do twoich uwag.

W tym celu już od wczesnych chwil ze swoim potomstwem zastosuj pewne komunikacyjne, słowne triki ułatwiające komunikację.

Po pierwsze zawsze oddzielaj zachowanie dziecka od niego samego.

Dziecko może mieć złe zachowanie, może zachowywać się niegrzecznie, może za dużo i za głośno płakać, ale to nie oznacza że jest złe, niegrzeczne, płaczliwe. Od samego początku mówiąc do dziecka, że jest dobre, miłe, grzeczne i kochane wzmacniasz poczucie jego wartości i pewności siebie. Jeśli jego zachowania wymagają interwencji wychowawczej  – mów o zachowaniach, nazywaj zachowania a nie utożsamiaj je z dzieckiem. To przeogromna różnica, a jej skutki odczujesz i ty i twoje dziecko już w okresie dorastania. Dziecko będzie miało silną osobowość, nie będzie czuło, ze ma przypięta przez własnego rodzica łatkę” mazgaja”, „bałaganiarza”, „złośnika” i tak dalej… Będzie miało świadomość, że niektóre z jego zachowań są nieakceptowalne i po prostu złe. I że trzeba je zmienić. Ale to są zachowania a nie ono samo. Czujesz różnicę? Dziecko poczuje na pewno!

Po drugie bądź konsekwentnym rodzicem.

Konsekwencja to naturalny wynik podjętego przez nas wyboru. Za każdym razem jak coś robimy, ponosimy tego konsekwencje, czasem przyjemne, czasem nie. I wrato nauczyć tego nasze dzieci. Kara to coś narzuconego a konsekwencja to wynik decyzji. Zamiast więc karać, stosujmy wobec dzieci konsekwencje, dajmy im doświadczyć wyborów ich zachowań. Uczymy je w ten sposób odpowiedzialności za podejmowane decyzje. Dowiadują się, że ich wybory, zachowania, postępowanie zawsze przynoszą określone skutki. Póki co, to rodzic jest tym, który to pokazuje i konsekwentnie domaga się wywiązywania się z umów z dzieckiem. Wcześniej ustal co może być konsekwencją za dane zachowanie dziecka i mu o tym powiedz. Niech wie, co się stanie, jeśli nie posprząta pokoju.

Konsekwencja nie musi być długotrwała („zakaz komputera do końca tygodnia” – już od poniedziałku… czy to realne?), ale musi być zrealizowana („do końca dnia zakaz oglądania telewizji).

Po trzecie – uważaj na słowa – pułapki!

NIE – nasz mózg nie rozumie słowa „nie”, on widzi obrazami, najpierw wyobraża sobie to, co usłyszał i dopiero dodaje zaprzeczenie. Czytelniku, proszę nie wyobrażaj sobie czekoladowego deseru z bitą śmietaną i lodami na twoim stole! Nie zadziałało? Dziecko ma podobnie, jak słyszy chociażby „nie ruszaj kluczyków”. Od początku więc mów do dziecka komunikaty podpowiadające nowe zachowanie, czyli na przykład: „podaj mi kluczyki”, albo prościej – „chodź do mnie!”

ALE- użyte jako łącznik zdań zawsze zaprzecza zdanie je poprzedzające: „jesteś miłym chłopcem, ale masz brzydkie pismo”, „bardzo podoba mi się twój rysunek, ale ma za mało kolorów”.

Dziecko z pewnością bardziej przyswoi drugą część zdania. Dlatego warto zamieniać „ale” na przykład na łączniki „i”, „bo”, „ponieważ”, „chociaż”, „pomimo”.

Dbaj o to, żeby intencja twojej wypowiedzi była pozytywna.

Po czwarte wczuj się w uczucia i potrzeby swojego dziecka.

Nie bagatelizuj ich! Zaprzeczając jego emocjomi i trudnościom spowodujesz, że nie będzie ufało propozycjom twoich rozwiązań.

  • Chcąc coś od dziecka uzyskać, przekonać je do zmiany zdania, uspokoić, namówić na coś
  • najpierw potwierdź jego rzeczywistość. Mów o rzeczach, którym dziecko bez wahania
  • przytaknie – nazwij jego uczucia, powiedz, że wiesz, rozumiesz co czuje i że jednocześnie
  • może poczuć zmianę.

„Jesteś niezadowolony, że nie pozwoliłam ci iść na urodziny do kolegi, siedzisz teraz w pokoju i czujesz złość. Wiem, że ci trudno i jednocześnie mogę ci podpowiedzieć, że jeśli następnym razem spełnisz moje prośby, to bez wahania puszczę cię na spotkanie.”

Bez względu na to, czy twoje dziecko ma kilka miesięcy czy kilka, kilkanaście lat, nigdy nie jest za późno na dobrą i skuteczną komunikację z nim. Czasem po prostu trzeba zacząć ją od początku!

The following two tabs change content below.
Monika Szadkowska

Monika Szadkowska

Terapeutka, coach. Studiowała Pedagogikę na Uniwersytecie Warszawskim. Ukończyła Studium Pomocy Psychologicznej przy Instytucie Psychologii Zdrowia. Pracuje jako terapeuta z kobietami w trudnych sytuacjach życiowych. Od kilku lat zajmuje się coachingiem płodności czyli mentalnym, emocjonalnym wsparciem dla par leczących niepłodność. Na bazie własnych doświadczeń związanych z leczeniem niepłodności stworzyła autorski projekt „Chcę mieć dziecko" (http://chcemiecdziecko.pl/). Autorka artykułów na temat radzenia sobie z aspektami niepłodności takimi jak emocje, przekonania, stres, relacje. Obecnie szczęśliwa mama trójki dzieci z którymi lubi spędzać czas na przykład wyjeżdżając na jednodniowe wycieczki rekreacyjno - poznawcze.