GRANICE KOMFORTU to cykl artykułów poświęconych tematyce radzenia sobie w sytuacjach trudnych. Podczas każdego spotkania zaproszę Cię do wykonania zadania, aby pomóc Ci przejść przez sytuacje stresowe. Lekcje ułożone są w sposób umożliwiający pracę nad sobą. Anna Cyranka [listopad 2015].

Podczas pierwszej lekcji: Alarm z cyklu „Granice komfortu” sygnalizowałam, czym jest stres (zakłócenie homeostazy organizmu) oraz co go wyzwala (nasza interpretacja bądź dziki zwierz). Dziś będzie o tym, jak reagujemy na sytuacje trudne, stresujące i od czego to zależy.

Zanim przejdziemy do tematu, zapraszam Cię do trzyminutowego zadania. Zadanie umożliwi Ci obserwację stylów radzenia sobie w sytuacjach trudnych.

Rozgrzewka: Wciel się w rolę Justyny, Wojciecha i Anety, a następnie zastanów się, jakie może być zakończenie sytuacji, w której się znaleźli. Swoje odpowiedzi zapisz na kartce.

Przed prezentacją oferty swojej firmy, tuż przed wyjściem na środek Justynie poleciało oczko w rajstopach. Krótka spódnica, czarne rajstopy, 20 mężczyzn i 4 kobiety tworzących audytorium. Robi się czerwona, traci pewność siebie. Za moment Wojciech ma wygłosić mowę weselną na ślubie córki. Wczoraj misternie przygotował przemówienie z cytatami mądrych. Wstaje, rozgląda się po sali i zastyga. Sięga ręką do marynarki w poszukiwaniu mowy na piśmie – w tym momencie uświadamia sobie, że została w aucie. Aneta obiecała, że do 16:00 prześle swojemu szefowi budżet na kolejny rok. W połowie pracy nad zadaniem, dzwoni pani ze żłobka z informacją, że jej córka ma wysoką temperaturę i płacze. Zalecają, aby szybką ją odebrać i zawieźć do lekarza.

Ludzie w sytuacjach stresowych mogą zareagować na 3 sposoby. Gdyby Justyna wychodząc na środek uśmiechnęła się do zebranych i powiedziała: „Co to za firma? Rajstopy za 30 złotych, a na jednej nodze nie ma wzorku (uśmiech). Szanowne Panie (patrzy w kierunku kobiet) stanowczo odradzam” (uśmiech) i przeszła do prezentacji, byłoby to przejawem stylu reagowania na stres skoncentrowanego na zadaniu. W tej reakcji człowiek zastanawia się na czym polega problem i bierze sprawy w swoje ręce, bo przecież ma do zrealizowania zadanie (prezentację oferty produktowej). Ten styl, jest aktywnym radzeniem sobie z trudnościami – 3 głębokie oddechy i do przodu.

Wyobraźmy sobie tą samą kobietę, która na widok oczka w rajstopach czerwienieje, robi jej się słabo, myślami krąży wokół jasnej smugi na nodze. Wychodzi na środek rozkojarzona i zdenerwowana za wszelką cenę próbując wypaść dobrze. Takie zachowanie to przejaw stylu reagowania skoncentrowanego na emocjach. W środku Justyna „walczy” z emocjami, z tym, co czuje, gdy zebrani na nią patrzą. Ludzie skupiają się w takich sytuacjach na emocjach po to, aby poczuć się lepiej. W skrajnych przypadkach jest nieadaptacyjny – na przykład wtedy, gdy pojawiają się myśli: jestem nieprofesjonalna i nieogarnięta, pomyślą, że to co mówię jest kompletną bzdurą, po wyjściu z sali będą mówić tylko o oczku w moich rajstopach, przecież to nie moja wina itp. To jak człowiek myśli o sobie, jest emitowane w przestrzeń. Jeśli myślimy o sobie dobrze, swoją postawą pokazujemy, że jesteśmy dobrze, nasza mimika i zachowania utwierdzają środowisko, że właśnie tacy jesteśmy. Inaczej jest wtedy, gdy myślimy o sobie niepochlebnie – otoczenia odbiera nas jako osoby o niższej samoocenie, smutne, niepewne swoich racji – takie osoby łatwiej zdominować. Jeśli Justyna tak o sobie pomyśli i nie będzie potrafiła kontrolować swoich emocji związanych z tymi myślami, duży kontrakt przejdzie jej koło nosa.

Justyna może zareagować w jeszcze inny sposób. Na widok oczka w rajstopach może oblać się rumieńcem i bez słowa wyjść z sali konferencyjnej. W takim przypadku powiemy, że mamy do czynienia ze stylem skoncentrowanym na unikanie. Unikanie to nie tylko ucieczka z miejsca zdarzenia. To także zatajanie informacji o spotkaniu, czy na pytanie, jak udała się prezentacja odpowiadanie: „bardzo dobrze”. Ten styl jest najmniej korzystny dla nas, ponieważ nie rozwiązuje problemu.

Który styl wybrać? Niewątpliwie styl skoncentrowany na zadaniu jest najbardziej dojrzałą formą reagowania w sytuacjach trudnych i warto mierzyć się z trudnością. To co się obserwuje – ludzie mają tendencję do pomniejszania swoich tendencji adaptacyjnych
i uciekają w dwa pozostałe style.

Warto więc wsłuchać się w siebie, zrozumieć swój stres (swojego „wroga”), aby móc stawić mu czoła. Uświadomienie sobie tego, jak reaguję w sytuacjach trudnych jest to punktem wyjścia do zmiany sposobu przeżywania stresu, dlatego zapraszam Cię do kolejnego zadania.

Zadanie: Przez 3 dni wciel się w rolę obserwatora. Poobserwuj siebie – co robisz, gdy jesteś zestresowany? Co myślisz? Z jakiego stylu korzystasz najczęściej? Jak zakończenie mają te sytuacje? Swoje obserwacje zapisz na kartce.

Najważniejsza rzecz z tej lekcji to fakt, że styl reagowania w sytuacjach stresujących można zmienić. Mamy do wyboru trzy style: zorientowany na zadanie (lot samolotem, podejście do egzaminu ustnego z filozofii w pierwszym terminie), emocje (paraliżujący strach przed lotem, wypadające wiadomości przed egzaminem) oraz unikanie (odwołanie lotu, nieprzybycie na egzamin).

Zachęcam wszystkich czytelników do dzielenia się swoimi przemyśleniami odnośnie każdej z nich. Na Wasze komentarze i refleksje czekam pod adresem mailowym ania.cyranka@gmail.com.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułKsiążka: Motywacja przez wielkie M
Następny artykułJeden krok do przodu i dwa do tyłu – o AD
Zbudowały mnie przestrzeń korporacyjna i pasja mentorki. Jestem związana z obszarem HR przeszło 9 lat. Mam na swoim koncie wdrażanie i doskonalenie procesów HR w firmach produkcyjnych i sprzedażowej. Wiem, że tylko organizacje, które przyciągają i zatrzymują wartościowych pracowników sięgną gwiazd. Pomagam im osiągnąć efekt dzięki projektowaniu procesów: rekrutacji, onboardingu (wdrażania ludzi), zarządzania przez cele w oparciu o nowoczesną metodologię. Pokazuję jak wdrażać kulturę empowermentu bez szumnego „wdrażania”, która jest gwarantem sukcesu. Przy tym szkolę i doradzam, bo zależy mi na firmach, w których dobrze się dzieje. Prowadzę bloga Fabryka Zaangażowania. Pokazuję tu jak obudzić MOC w ludziach. Wydobyć z nich to, co na pewno mają – zaangażowanie. Prywatnie jestem żoną i mamą Mateusza i Natalii. To oni inspirują mnie w codziennym działaniu. Podróżuję. Uwielbiam być tam, gdzie jeszcze mnie nie było. Lubię nowe smaki, widoki i ludzi. Co robię w Magazynie Tu i Teraz? Oswajam HR. Pomagam rozłożyć stres na czynniki pierwsze. Dostarczam praktycznych narzędzi, z których samodzielnie możesz korzystać. Jeśli chcesz, abym napisała na interesujący Cię temat – zapraszam do kontaktu. www.fabrykazaangazowania.pl