ALFABET ZAWODÓW: WIZAŻYSTKA

Natalia Łepkowska

Dla pasji, jaką jest wizaż porzuciła zawód prawniczki. W 2010 r. uzyskała uprawnienia do wykonywania zawodu wizażystki. Wykonuje makijaże okolicznościowe, do sesji zdjęciowych, pokazów mody, ślubne, dzienne. Prowadzi warsztaty makijażowe dla grup, firm oraz indywidualne lekcje makijażu. Jej specjalizacja obejmuje kompleksowe kształtowanie wizerunku, w tym analizę kolorystyczną i stylizację sylwetki oraz przegląd szafy, dobór garderoby i wspólne zakupy.

www.natalialepkowska.pL

Co miało wpływ na Pani wybór zawodowy?

Przede wszystkim pasja. Studiowałam prawo i przez kilka lat pracowałam jako prawniczka. Jednak nigdy nie wkładałam w tę pracę serca, ciągle byłam wyczerpana i znudzona. Zawsze ciągnęło mnie do makijażu, stylizacji, mody, ale też do bezpośredniego, prawdziwego kontaktu z ludźmi. Podczas kursu wizażu po raz pierwszy pomyślałam, że praca może mieć sens i dawać ogromną przyjemność. Jak zaszłam w ciążę to już wiedziałam, że nie wrócę do zawodu, bo pędzel do malowania jakby przyrósł mi do ręki.

Co Pani lubi w swojej pracy?

Przede wszystkim kontakt z klientkami. Uwielbiam obserwować zmianę, jaka zachodzi w kobietach po wykonaniu makijażu. To nie jest zmiana czysto fizyczna – to coś, co powoduje, że zaczynają inaczej na siebie patrzeć i bardziej się sobie podobać. Poznaję mnóstwo wspaniałych osób i bez względu na ich wiek, status społeczny czy majątkowy, większość z nich nie czuje się zadowolona ze swojego wyglądu. To niesamowite, jak niewiele trzeba, by to zmienić. Wystarczy pokazać atuty i jak ukryć niedoskonałości. Kilka wizażowych trików sprawia, że kobieta od razu robi się pewniejsza siebie.

Moja praca to również decydowanie o sobie, swojej karierze i czasie pracy. To dla mnie niezmiernie ważne, bo jestem mamą dwóch chłopców i nie wyobrażam sobie, że siedzę w korporacji i prawie ich nie widuję.

Czym powinna cechować się osoba na takim stanowisku?

Przede wszystkim powinna lubić ludzi, a kobiety wręcz uwielbiać! Ważne są oczywiście umiejętności i tzw. smykałka do malowania. Liczy się umiejętność odnajdowania harmonii, wyczucie piękna i niby banalne dopasowywanie kolorów, bo wbrew pozorom wiele osób ma problem z odróżnieniem odcieni zimnych od ciepłych. Uważam, że wcale nie trzeba kończyć szczególnych szkół, żeby być dobrą wizażystką, bo najbardziej liczy się ów dryg do zawodu i doświadczenie – tego nic nie zastąpi. Wizażysta to zawód, który opiera się na ogromnym zaufaniu, a kontakt z klientem jest dość bliski – w końcu dotykamy czyjejś twarzy. Dlatego o każdą klientkę trzeba umieć zadbać i traktować ją tak, by poczuła się wyjątkowa.

Jakie ma Pani wykształcenie?

Wyższe – jak już wspomniałam ukończyłam prawo.

Czy wykształcenie kierunkowe pomaga czy przeszkadza w wykonywaniu Pani pracy?

Na pewno nie przeszkadza. Czy pomaga? Może odrobinę, w prowadzeniu własnej działalności gospodarczej i w budowaniu relacji z różnymi klientami.

Jak doświadczenie na tym stanowisku można wykorzystać w przyszłości zawodowej?

Aktualnie moim najważniejszym celem zawodowym jest wzmacnianie pozycji na bardzo nasyconym już rynku usług wizażowych. Zdaję sobie sprawę, że ciągły rozwój i dyspozycyjność są kluczowe, żeby się utrzymać. Z każdym rokiem, a jako wizażystka pracuję już 5 lat, zwiększa się moja baza klientów, moje umiejętności są coraz lepsze, a ja czuję się coraz pewniej w swoim fachu.