Alfabet zawodów: komornik sądowy

W alfabecie zawodów tym razem uwagę poświęcimy…komornikowi sądowemu! Aneta Tyczyńska [marzec 2016].

Marcin Wrześniewski – Komornik Sądowy przy Sądzie Rejonowym dla Warszawy Pragi- Południe w Warszawie. Prawnik. Własną kancelarię komornicza prowadzi od 2012 roku.

Czym się kierowałeś przy wyborze studiów? 

Studiować prawo chciałem od zawsze tzn. odkąd pamiętam. Na samym początku, w wieku 10 lat, była to oczywiście jedynie fascynacja pięknym gabinetem, wielkim biurkiem z blatem obitym skórą i całym blichtrem związanym z zawodem prawnika (takim jak przedstawiają go w telewizji). W miarę upływu czasu do poprzednich elementów doszło przekonanie, że prawnik w codziennym życiu ma po prostu prościej. Znajomość procedur załatwiania spraw np. w urzędach na pewno nie zaszkodzi. A tak na poważnie, zawsze lubiłem historię, uściślając tą jej część dotyczącą wszelkich aktów prawnych normujących stosunki społeczne, ekonomiczne i inne dziedziny życia. W momencie, w którym stanąłem przed decyzją, na jakie studia mam się wybrać, wybór mógł być tylko jeden- PRAWO.

Nie bałeś się, że wybierasz kierunek studiów, po którym ciężko znaleźć pracę? W końcu na prawo idzie bardzo wiele osób.

To prawda, że prawo jest co roku jednym z najbardziej obleganych kierunków jeśli chodzi o wybór młodych ludzi. Ponadto, dla mnie jedynym słusznym wyborem uczelni był Uniwersytet Warszawski, co dodatkowo przysparzało stresów. Co więcej, kiedy zaczynałem studia prawnicze, zawody takie jak adwokat czy radca prawny nie były tak otwarte jak obecnie. Jednakże nigdy nie myślałem, że po takich studiach będę bez pracy. Myślałem sobie, że zapotrzebowanie na ludzi, którzy odnajdują się w rozwiązywaniu problemów prawnych w ciągle rozwijającym się świecie nigdy nie spadnie. Rozwój, w każdej dziedzinie naszego życia, prędzej czy później wymusi kontakt z szeroko rozumianym „prawnikiem”. Dlatego też w sumie byłem spokojny o moją przyszłość. Poza tym prawo, to kierunek który zawsze chciałem studiować, niezależnie od perspektyw jakie pojawiają się po studiach.

Czy od tamtego czasu, po 6 latach od studiów zmieniło się twoje pozytywne przekonanie o przyszłości zawodowej po prawie?

W ogóle. Decydując się na studiowanie prawa trzeba sobie jasno odpowiedzieć na pytanie „co się chce robić po tych studiach”? Uważam, że gros studentów prawa nie myśli poważnie o swojej przyszłości jako prawnik. Wiele z nich wybiera prawo kierując się przekonaniem, że są to studia, po których można wykonywać praktycznie każdą pracę „biurową”. Tak naprawdę niewiele osób od początku chce być adwokatem, radcą prawnym, sędzią, komornikiem czy notariuszem. Jeżeli zaś wiemy, że dany zawód prawniczy nas interesuje, to o swoją przyszłość możemy być spokojni. Ponadto, tak jak powiedziałem wcześniej, obecnie dostęp do zawodów prawniczych jest o wiele łatwiejszy niż jeszcze parę lat temu. Ilość miejsc na aplikacjach nie jest już ograniczona, a o przyjęciu w poczet aplikantów decyduje jedynie ilość punktów, które trzeba uzyskać na egzaminie.

Co Ciebie najbardziej fascynuje w pracy z ludźmi?

 Jako komornik sądowy spotykam się z bardzo różnymi ludźmi o różnych doświadczeniach życiowych. Z jednej strony są dłużnicy, z drugiej wierzyciele. Pozornie, są to dwie grupy podmiotów o przeciwstawnych interesach. Jednakże tylko pozornie. Oczywiście, zawód, który wykonuję skupia się na pieniądzach, ale nie o nie tylko chodzi. Często moja praca ma na celu ułatwienie kontaktu między stronami sporu i doprowadzenie do takiej sytuacji, w której,w miarę możliwości komfortowo dla wszystkich, sprawa zostaje załatwiona. Są oczywiście też takie sprawy, w których dochodzi do bardzo nieprzyjemnych sytuacji. Fakt, że summa summarum, dochodzi do zakończenia sprawy, mimo początkowych bardzo odległych stanowisk, jest właśnie fascynujący.

Twoim zdaniem dobry komornik to…

Dobry komornik, to moim zdaniem ktoś, kto umie pogodzić materialny interes wierzyciela, z osobistymi problemami dłużnika, a to wszystko w granicach zakreślonych przez przepisy prawa.

Jakbyś miał powiedzieć kilka słów do osób, które chcą zostać komornikiem sądowym, co to by było?

Nie taki diabeł straszny jak go malują… Moim zdaniem, spośród zawodów prawniczych, jest to najciekawszy zawód. Niestety, w zamian za ciekawą pracę otrzymujesz brak społecznej akceptacji, duuużo stresu i jeszcze większą ilość problemów osobistych innych ludzi. Jednakże satysfakcja, że udało się komuś pomóc (wierzycielowi, który dzięki Tobie przetrwa; bądź dłużnikowi, który dzięki Tobie przestanie żyć w ciągłym strachu) daje dużo.

Jakie pytania powinna zadać sobie osoba, która chce zostać dobrymi komornikiem?

Czy chce wykonywać zawód, który znajduje się chyba na samym początku listy zawodów nielubianych? Czy chce codziennie być uczestnikiem sporów rodzinnych, finansowych i wszelkich innych? Czy chce wykonywac zawód, w którym zarobki bardzo odbiegają od tych, o których słyszymy na co dzień? I na koniec pytanie, które na pierwszy rzut oka może nie pasować tzn. czy chce pomagać ludziom?

Co Cię inspiruję, skąd bierzesz energię do takiego życia?

Zasada stara jak świat, jeśli robisz to co lubisz, rób to dalej. Wykonując czynności służbowe poza biurem np. w piątek wieczorem, w lato patrzę na ludzi siedzących w restauracjach, barach, spotykających się żeby pogadać. Wtedy sobie myślę „Co ja robię po środku Warszawy z teczką pełną akt?” Odpowiedź jest jedna- lubię moją pracę…

 

 

The following two tabs change content below.
Aneta Tyczyńska

Aneta Tyczyńska

Redaktor Działu Praca Pedagog pracy i trener. Związana z tematyką zarządzania i rozwoju zawodowego, prowadzi autorskie warsztaty, szkolenia oraz indywidualne spotkania doradcze. Pisze o rozwoju zawodowym, zarządzaniu i przeprowadza wywiady. doradcanamiare@gmail.com
Aneta Tyczyńska

Ostatnie wpisy Aneta Tyczyńska (zobacz wszystkie)

Tagi

Przepraszamy, ale nie znaleźliśmy powiązanych artykułów