Alfabet zaburzeń osobowości – Borderline.

Magda zgłosiła się do psychoterapeuty, bo przestała sobie radzić ze swoim życiem. Właśnie rzuciła pracę, pokłóciła się ze znajomymi, a do rodziny się nie odzywa. Nie może sobie znaleźć partnera, mimo że wielokrotnie próbowała. Całe dnie spędza w domu. Uważa, że jest beznadziejna i dlatego z nikim nie utrzymuje kontaktu. [Justyna Zybura – Leszczak, grudzień 2016]

Magda ma 24 lata. Skończyła szkołę zawodową na kierunku fryzjerskim. Nie przyszło jej to łatwo, bo kilka razy ją porzucała. Gdy podjęła pierwszą pracę w salonie fryzjerskim, w wieku 20 lat, bardzo się ucieszyła. Uświadomiła sobie, że jest coś warta. Niestety z powodu jej ciągłego opuszczania pracy, spóźnień oraz tendencji do kłótni, została wyrzucona. To ją dobiło. Potwierdziły się słowa matki, że do niczego się nie nadaje.  Wtedy po raz kolejny próbowała popełnić samobójstwo. Po jakimś czasie szukała nowej pracy i znowu w taki sam sposób ją traciła. Jej związki wyglądały podobnie. Gdy kogoś spotykała, bardzo się z nim zżywała. Niestety nie mając prawidłowych wzorców, nie potrafiła długo utrzymać się w żadnej relacji. Jej ciągłe wybuchy złości oraz szantaże, że jak partner odejdzie, to ona odbierze sobie życie, uniemożliwiały jej stały związek.

Dzieciństwo Marty było bardzo burzliwe. Matka prokurator, ojciec pracownik budowlany. Z tego powodu rodzice często się kłócili. Matka ciągle miała ojcu za złe, że nie chce szukać jakiejś ambitniejszej pracy. Bardzo się go wstydziła. Rodzice zaczęli się spotykać na studiach. Ona studiowała prawo, on budownictwo. Marzył o budowie mostów. Na studiach zaczął mieć problemy z alkoholem. Wtedy też się okazało, że matka pacjentki jest w ciąży. Wiadomo było, że ona na swoich studiach musi zostać, bo dużo dla niej znaczyły. Dlatego też ojciec pacjentki zrezygnował ze studiów i zaczął pracę na budowach. I tak już zostało. Na studia nigdy nie wrócił, a praca sprawiła, że jego problem alkoholowy się pogłębił. Gdy pacjentka pojawiła się na świecie, jej matka niemalże od razu wróciła na studia. Już wtedy nie zajmowała się nią zbyt dobrze. Do pomocy wezwała swoją matkę, która miała im pomóc. Babcia to dla pacjentki najjaśniejszy punkt wspomnień. Matka po studiach rozpoczęła swoją karierę zawodową. Wracała do domu późno, i siedziała w swoim gabinecie do późnych godzin nocnych. Ojciec całymi dniami przebywał na budowie, wracał zupełnie pijany. Urządzał awantury. Często bił pacjentkę, gdy zostawali sami i krzyczał, że to kim jest, jest jej winą, bo się urodziła. Pacjentka swoje dzieciństwo wspomina jako pasmo nieszczęść. Żyła w ciągłym strachu. Gdy przyszedł czas na wybór dalszego kształcenia zdecydowała, że zostanie fryzjerką. Matka wpadła w szał. Krzyczała, że nie ma ambicji, że jest debilem i skończy jak ojciec. Wtedy po raz pierwszy próbowała popełnić samobójstwo. Gdy okazało się, że na chwilę zwróciła uwagę obojga rodziców, zapamiętała sobie ten sposób i wykorzystywała go później przy różnych okazjach.

Pacjentka o swoich rodzicach wypowiada się z czułością. Twierdzi, że są bardzo dobrzy i całe życie poświęcili dla niej. Bywają natomiast chwile, w których twierdzi, że ich nienawidzi, bo zrujnowali jej świat. Niedające się zagłuszyć uczucie pustki, uniemożliwia jej rozpoczęcie dorosłego życia. Zamknięta w sobie, potrzebuje czułości i zainteresowania. Nie widzi w swoim zachowaniu nic złego. Uważa, że to świat od niej za dużo wymaga i ciągle kładzie jej kłody pod nogi. Na ten moment nie wie, kim chce być.

W przypadku Magdy istotnym czynnikiem wpływającym na jej osobowość jest opuszczenie jej przez rodziców. Oboje dużo pracowali. Nie poświęcali jej zbyt wiele czasu. Matkę odbiera jako chłodną i konfliktową, ojca jako nieobecnego. Istotne znaczenie ma też przemoc jaką stosował wobec niej ojciec. Te wspomnienia mają wpływ na sposób postrzegania relacji. Pacjentka nie rozumie, dlaczego ojciec się tak zachowywał, w związku z czym nie jest w stanie zrozumieć swoich zachowań. Przez te przeżycia pacjentka stała się bardzo nieufna w stosunku do innych. Nie potrafi nikomu zaufać, ale tym samym potrzebuje bardzo silnej i intensywnej relacji. Aby lepiej zrozumieć jej problem przedstawię jakie są kryteria diagnostyczne. Można zauważyć, że pacjentka spełnia wiele z nich.

Osobowość borderline, czyli z pogranicza, to złożone zaburzenie. Zgodnie  z DSM-IV występuje, jeżeli przez dłuższy czas utrzymuje się co najmniej pięć spośród wymienionych dziewięciu kryteriów:

– gorączkowe wysiłki uniknięcia rzeczywistego lub wyimaginowanego odrzucenia,

– niestabilne i intensywne związki interpersonalne, charakteryzujące się wahaniami pomiędzy ekstremami idealizacji i dewaluacji,

– zaburzenia tożsamości: wyraźnie i uporczywie niestabilny obraz samego siebie lub poczucia własnego ja,

– impulsywność w co najmniej dwóch sferach, które są potencjalnie autodestrukcyjne (np. wydawanie pieniędzy, nadużywanie substancji, lekkomyślne prowadzenie pojazdów, kompulsywne jedzenie),

– nawracające zachowania, gesty lub groźby samobójcze albo działania o charakterze samookaleczającym,

  • niestabilność emocjonalna spowodowana wyraźnymi wahaniami nastroju

– chroniczne uczucie pustki,

  • niestosowny, intensywny gniew lub trudności z kontrolowaniem gniewu
  • przelotne, związane ze stresem myśli paranoiczne lub poważne symptomy rozpadu osobowości. (za wikipedia)

Zgodnie z ICD 10, aby zdiagnozować osobowość z pogranicza, jednostka musi spełniać co najmniej dwie z wymienionych cech:

– zaburzenia w obrębie i niepewność co do obrazu ja oraz celów i wewnętrznych preferencji,

– dążenie ku byciu uwikłanym w intensywne i niestabilne związki, prowadzące często do kryzysów emocjonalnych,

– nadmierne wysiłki uniknięcia porzucenia,

– powtarzające się groźby lub działania o charakterze autoagresywnym,

  • chroniczne uczucie pustki (za wikipedia).

Jeśli chodzi o leczenie pacjentów borderline, to proces jest bardzo długi i wyczerpujący, ale przynosi pozytywne rezultaty. Po pierwsze, należy pamiętać, że pacjent ma zaburzony wzorzec relacji, więc ciężko jest mu nam zaufać. Rządzą nim skrajne emocje, więc psychoterapeuta raz jest odbierany pozytywnie, raz negatywnie. Po drugie, taką osobę paraliżuje lęk przed odrzuceniem, w związku z tym robi wszystko, żeby psychoterapeuty nie stracić. Natomiast gdy terapeuta stara się być bliżej pacjenta, ten ucieka w obawie przed bliskością. Często w terapii pacjenci borderline mogą stosować szantaż, grożąc samobójstwem. Musimy pamiętać, że mamy do czynienia z osobą bardzo pokrzywdzoną. To wszystko ma ogromne znaczenie w terapii.

The following two tabs change content below.
Justyna Zybura-Leszczak

Justyna Zybura-Leszczak

Psychoterapeutka i blogerka. Z wykształcenia pedagog resocjalizacyjny. Kurs psychoterapii i staż odbyła w Szpitalu im. dr J. Babińskiego. Prowadzi własny gabinet w Krakowie. Swoje przemyślenia na temat ludzkiej psychiki i otaczającego świata zamieszcza na blogu www.psychozapiski.com. Uwielbia filmy, podróże i koty. zyburaleszczak@gmail.com
Justyna Zybura-Leszczak

Ostatnie wpisy Justyna Zybura-Leszczak (zobacz wszystkie)