O odważnych kobietach. Rozmowa z Beatą Grzywacz.

Wywiad z Beatą Grzywacz autorką bloga Tarnobrzeskie Kobiety. Izabela Florek, luty 2016.

Beata Grzywacz – nauczycielka polonistka, egzaminator maturalny i gimnazjalny. Autorka bloga Tarnobrzeskie Kobiety. Prowadzi szkolny Klub Przyjaciół Książki, współpracuje z Biblioteką Pedagogiczną w Tarnobrzegu, jest liderką akcji Cała Polska Czyta Dzieciom oraz liderką rejonu Tarnobrzeg w projekcie Szlachetna Paczka. Prywatnie żona i matka dwójki wspaniałych dzieci.

Beata, w 2015 roku zaczęłaś prowadzić bloga „Tarnobrzeskie Kobiety”.  Jak się rozpoczęła Twoja przygoda z blogowaniem?

Bloga „Tarnobrzeskie kobiety” zaczęłam prowadzić od czerwca 2015 r. Na pomysł wpadłam jednak już w marcu. W trakcie spotkania „Kobiety dla kobiet”, poznałam kilka pozytywnie „zakręconych” pań. Stwierdziłam, ze warto pokazać je szerszej publiczności. Od pomysłu do realizacji minęło 3 miesiące, w trakcie których zastanawiałam się nad formą bloga. Doszłam do wniosku, że najlepiej będzie, jeżeli one same opowiedzą o sobie, o tym, co robią, co jest dla nich ważne a co sprawia kłopoty. Dlatego też mój blog ma formę wywiadów.

W Twoich wywiadach pojawiają się kobiety łączące pracę z pasją, aktywne społecznie, kobiety spełniające się w wielu obszarach. Czy zauważasz jakiś wspólny mianownik łączący te osoby?

Tak! Myślę, że wszystkie te kobiety łączy jedno – odwaga. Dotyczy to zarówno młodych kobiet, które dopiero zaczynają coś robić, jak i tych starszych, które odważnie przewartościowały swoje życie i zaczęły w końcu realizować swoje marzenia. Drugim czynnikiem jest ogromny apetyt na życie, przejawiający się  radością z każdej, nawet najdrobniejszej rzeczy.

Co Cię inspiruje do podejmowania się ciągle nowych wyzwań? Brania na siebie nowych odpowiedzialności?

Jestem osobą bardzo aktywną, takim trochę niespokojnym duchem, który nie lubi robić dwa razy tego samego. Stąd chyba wynika chęć podejmowania nowych wyzwań – im trudniejsze, tym lepiej. Nie lubię chodzić na skróty. Każde zadanie, którego się podejmę, staram się wykonać przynajmniej na 100 %. Nie zawsze się to udaje, zwłaszcza jeśli nie wszystko zależy ode mnie, ale cóż …Niepowodzenia też czegoś uczą.

Moja dewiza życiowa brzmi: „Jutro znów zaświeci słońce”, a więc nie lubię rozpamiętywać tego, co już było. Było, minęło, trzeba wyciągnąć wnioski i iść dalej; choć muszę przyznać, że czasem bywa naprawdę ciężko, tym bardziej, że sporo w życiu przeszłam. Poza tym jestem osobą wierzącą – to też pomaga!

Jaką radę dałabyś kobietom, którym brakuje odwagi, aby realizować swoje plany, pragnienia?

Myślę, że nie ma jednej, uniwersalnej rady. Wiem jednak, że jeśli nie spróbujemy, będziemy coraz bardziej sfrustrowani, zamknięci w sobie i przekonani, że do niczego się nie nadajemy. Nie rzucajmy się jednak na głęboką wodę. Zacznijmy od małych kroczków… Na pewno się uda. I jeszcze jedno – nie szukajmy wymówek typu  „w moim wieku już nie wypada”, „ co  ludzie powiedzą” itp.

Dziękuję za rozmowę.